głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika jejsercemnieniechce

Ranił mnie swoją obojętnością.Wszystko w jego postawie świadczyło o tym że ledwo mnie toleruje w swoim świecie i prawie nie zauważa. Owszem był. Ale tylko wtedy gdy było mu wygodnie. Gdy pojawiały się problemy ulatniał się za każdym razem jak para z czajnika czy dym z papierosa. Chciałam nawet żeby do mnie podszedł i zaczął tak przeraźliwie się na mnie wydzierać. Mógłby też ścisnąć moją rękę odrobinę za mocno i zostawić po sobie ślad w postaci siniaka. Każda reakcja byłaby już lepsza niż ten jego spokój w momencie gdy płakałam przez niego. Gdyby popchnął uderzył nakrzyczał znaczyłoby że budzę w nim jakiekolwiek emocje.Nawet te najgorsze i najobrzydliwsze.Ale nie.. On ciągle był obojętny. Nawet w trakcie kłótni ze mną.Tak cholernie obojętny że gdybym w przypływie gniewu skoczyła z czwartego piętra obdarzyłby moją znikającą i uderzającą z głuchym łoskotem sylwetkę zaledwie jednym spojrzeniem.Brutalne? Ale prawdziwe.. hoyden

hoyden dodano: 1 maja 2013

Ranił mnie swoją obojętnością.Wszystko w jego postawie świadczyło o tym,że ledwo mnie toleruje w swoim świecie i prawie nie zauważa. Owszem był. Ale tylko wtedy gdy było mu wygodnie. Gdy pojawiały się problemy ulatniał się za każdym razem jak para z czajnika czy dym z papierosa. Chciałam nawet,żeby do mnie podszedł i zaczął tak przeraźliwie się na mnie wydzierać. Mógłby też ścisnąć moją rękę odrobinę za mocno i zostawić po sobie ślad w postaci siniaka. Każda reakcja byłaby już lepsza niż ten jego spokój w momencie gdy płakałam przez niego. Gdyby popchnął,uderzył,nakrzyczał znaczyłoby,że budzę w nim jakiekolwiek emocje.Nawet te najgorsze i najobrzydliwsze.Ale nie.. On ciągle był obojętny. Nawet w trakcie kłótni ze mną.Tak cholernie obojętny,że gdybym w przypływie gniewu skoczyła z czwartego piętra obdarzyłby moją znikającą i uderzającą z głuchym łoskotem sylwetkę zaledwie jednym spojrzeniem.Brutalne? Ale prawdziwe../hoyden

Emanuje od niego taka pozytywna energia że nie sposób nie uśmiechnąć się nawet w tych najtrudniejszych momentach. Bije z jego serca takie ciepło że nie da się przy nim zmarznąć. Wydostaje się z niego zawsze taka naturalność że przy nim każdy chce być sobą.I akceptuje się takim jakim jest. Zrobię wszystko co w mojej mocy by nie zranić go nie dać mu za bardzo znać o swoim trudnym charakterze i kochać go po prostu za sam fakt że jest. Zrobię wszystko by ściągnąć na orbitę naszych serc prawdziwą miłość. I nie dam jej uciec choćby nie wiem co się działo. Nie powstrzyma mnie nic i nikt by w końcu ją poznać. Podać jej swoją rękę w geście zapoznania i przyglądać się jak rodzi się pomiędzy nami głęboka więź.Bo bez niej tylko w połowie jestem sobą. Z nią pokazałabym sto procent prawdziwej siebie hoyden

hoyden dodano: 1 maja 2013

Emanuje od niego taka pozytywna energia,że nie sposób nie uśmiechnąć się nawet w tych najtrudniejszych momentach. Bije z jego serca takie ciepło,że nie da się przy nim zmarznąć. Wydostaje się z niego zawsze taka naturalność,że przy nim każdy chce być sobą.I akceptuje się takim jakim jest. Zrobię wszystko co w mojej mocy by nie zranić go,nie dać mu za bardzo znać o swoim trudnym charakterze i kochać go po prostu za sam fakt,że jest. Zrobię wszystko by ściągnąć na orbitę naszych serc prawdziwą miłość. I nie dam jej uciec choćby nie wiem co się działo. Nie powstrzyma mnie nic i nikt by w końcu ją poznać. Podać jej swoją rękę w geście zapoznania i przyglądać się jak rodzi się pomiędzy nami głęboka więź.Bo bez niej tylko w połowie jestem sobą. Z nią pokazałabym sto procent prawdziwej siebie/hoyden

Kochać jest łatwo. Można powiedzieć  że to jak z samochodem: wystarczy włączyć silnik  dodać gazu i wyznaczyć sobie cel podróży  ale być kochaną to tak jak przejażdżka z kimś innym  jego samochodem. Nawet  jeśli uważasz tego kogoś za dobrego kierowcę  zawsze pozostaje ten podskórny strach  że może się pomylić  a wtedy w ułamku sekundy wystrzelicie oboje przez przednią szybę na spotkanie śmierci. Być kochaną może oznaczać największy koszmar  bo miłość to rezygnacja z panowania  nad własnym losem. A co się stanie  jeśli w połowie drogi postanowisz zawrócić albo skręcić w bok  a nie masz na to jako pasażer żadnego wpływu?

kinia-96 dodano: 1 maja 2013

Kochać jest łatwo. Można powiedzieć, że to jak z samochodem: wystarczy włączyć silnik, dodać gazu i wyznaczyć sobie cel podróży, ale być kochaną to tak jak przejażdżka z kimś innym, jego samochodem. Nawet, jeśli uważasz tego kogoś za dobrego kierowcę, zawsze pozostaje ten podskórny strach, że może się pomylić, a wtedy w ułamku sekundy wystrzelicie oboje przez przednią szybę na spotkanie śmierci. Być kochaną może oznaczać największy koszmar, bo miłość to rezygnacja z panowania nad własnym losem. A co się stanie, jeśli w połowie drogi postanowisz zawrócić albo skręcić w bok, a nie masz na to jako pasażer żadnego wpływu?

Nie chcesz bym odeszła. Ja też tego nie chcę. Nie martw się. Dobrze mi z Tobą.Nic mnie nie podkusi żeby zrobić chociażby krok oddalający mnie od Ciebie.Nigdzie się nie wybieram.Odkąd trafiłam do Twojego serca poznałam prawdziwe znaczenie słowa mieszkać tam . Znalazłeś mi idealne lokum. Nie jest za ciasno gdzieś pomiędzy szafą a kanapą. Mam wystarczającą przestrzeń by czuć się tam komfortowo i wygodnie. Nie ogranicza mnie żaden niepotrzebny mebel w postaci jakiejś chorej zazdrości. Dobrze to wszystko urządziłeś. Zadbałeś nawet o najmniejsze szczegóły. Moją sypialnię urządziłeś na kolor czerwony.Tak jak chciałam. By nigdy nie wygasła nasza namiętność.Doskonale ją podsycasz.Nosisz mnie przy sobie. Dzięki temu zawsze jestem z Tobą. W samym środku serca i w twoich myślach. Udało Ci się sprawić by w moich żyłach zatańczyło szczęście.Uderza o ściany mojego serca przyjemnie muska moją skórę. I nie pozwolę by mnie opuściło i wydostało się na zewnątrz.Będę o nie walczyć jak lwica hoyden

hoyden dodano: 1 maja 2013

Nie chcesz bym odeszła. Ja też tego nie chcę. Nie martw się. Dobrze mi z Tobą.Nic mnie nie podkusi,żeby zrobić chociażby krok oddalający mnie od Ciebie.Nigdzie się nie wybieram.Odkąd trafiłam do Twojego serca poznałam prawdziwe znaczenie słowa"mieszkać tam . Znalazłeś mi idealne lokum. Nie jest za ciasno gdzieś pomiędzy szafą,a kanapą. Mam wystarczającą przestrzeń by czuć się tam komfortowo i wygodnie. Nie ogranicza mnie żaden niepotrzebny mebel w postaci jakiejś chorej zazdrości. Dobrze to wszystko urządziłeś. Zadbałeś nawet o najmniejsze szczegóły. Moją sypialnię urządziłeś na kolor czerwony.Tak jak chciałam. By nigdy nie wygasła nasza namiętność.Doskonale ją podsycasz.Nosisz mnie przy sobie. Dzięki temu zawsze jestem z Tobą. W samym środku serca i w twoich myślach. Udało Ci się sprawić by w moich żyłach zatańczyło szczęście.Uderza o ściany mojego serca,przyjemnie muska moją skórę. I nie pozwolę by mnie opuściło i wydostało się na zewnątrz.Będę o nie walczyć jak lwica/hoyden

' Znam zakończenie i nie zamierzam go oglądać. '

kinia-96 dodano: 1 maja 2013

' Znam zakończenie i nie zamierzam go oglądać. '

Przepraszam Mamo. Przepraszam za kolejną kłótnię  którą wywołałam. Przepraszam za mój krzyk o ucieczce. Wiem  że wewnętrznie w tym momencie płakałaś. Uwierz mi ja też. Przepraszam  że znowu zachowałam się jak egoistka  a jednocześnie jak bezczelna gówniara  która umie tylko pyskować. Przepraszam  że jest coraz gorzej  mimo że miało być lepiej. Przepraszam  że nie spełniłam żadnej obietnicy dotyczącej poprawy. Przepraszam  że się zmieniłam. Przepraszam  że coraz rzadziej na spokojnie z Tobą rozmawiam. Przepraszam  że ostatnio ciągle wybucham. Przepraszam  że wszystkie myśli  zamiast ukryć w środku  mówię na głos  jednocześnie raniąc Cię. Przepraszam  że przestałam Ci ufać. Przepraszam  że nie przychodzę do Ciebie z każdym swoim problemem. Przepraszam  że wstydzę się mówić Ci o swoim życiu. Przepraszam  że łamie Twoje zakazy. Przepraszam  że nie traktuje Cię tak jak powinnam. Przepraszam  że z przyjaciółek stałyśmy się wrogami. Przepraszam  że już nigdy nie będzie jak kiedyś.   kinia 96

kinia-96 dodano: 1 maja 2013

Przepraszam Mamo. Przepraszam za kolejną kłótnię, którą wywołałam. Przepraszam za mój krzyk o ucieczce. Wiem, że wewnętrznie w tym momencie płakałaś. Uwierz mi ja też. Przepraszam, że znowu zachowałam się jak egoistka, a jednocześnie jak bezczelna gówniara, która umie tylko pyskować. Przepraszam, że jest coraz gorzej, mimo że miało być lepiej. Przepraszam, że nie spełniłam żadnej obietnicy dotyczącej poprawy. Przepraszam, że się zmieniłam. Przepraszam, że coraz rzadziej na spokojnie z Tobą rozmawiam. Przepraszam, że ostatnio ciągle wybucham. Przepraszam, że wszystkie myśli, zamiast ukryć w środku, mówię na głos, jednocześnie raniąc Cię. Przepraszam, że przestałam Ci ufać. Przepraszam, że nie przychodzę do Ciebie z każdym swoim problemem. Przepraszam, że wstydzę się mówić Ci o swoim życiu. Przepraszam, że łamie Twoje zakazy. Przepraszam, że nie traktuje Cię tak jak powinnam. Przepraszam, że z przyjaciółek stałyśmy się wrogami. Przepraszam, że już nigdy nie będzie jak kiedyś. / kinia-96

Został tylko ślad. Na pierwszy rzut oka niewidoczny ale gdyby się lepiej mu przyjrzeć uwydatni się na tyle by go dostrzec. Rana zagoiła się. Na początku bardzo się brzydziła.Potrzebowała miliona plasterków i bandaży. Później zakażenie ustąpiło i zaczęła się goić prawidłowo.Stopniowo zasychała tworząc na około mały strupek. To była taka mała warstwa ochronna.Uważałam na nią by nie otworzyła się i nie ukazała jeszcze świeżej rany. Później ta delikatna ochronka zaczynała twardnieć. Chodziło w tym wszystkim o to by przez swoją głupotę nie zerwać jej. Nie postąpić jak mały ciekawski dzieciak który chce sprawdzić czy naprawdę boli tak jak dawniej i czy już się zagoiło. Pozostawiłam ten strup samemu sobie i nosiłam go długo na ciele. Aż któregoś dnia sam się oderwał i po prostu zniknął. Zniknęła skaza na moim ciele. Przestałam cierpieć z powodu utraconej miłości. Czas zadziałał na moją korzyść hoyden

hoyden dodano: 1 maja 2013

Został tylko ślad. Na pierwszy rzut oka niewidoczny,ale gdyby się lepiej mu przyjrzeć uwydatni się na tyle by go dostrzec. Rana zagoiła się. Na początku bardzo się brzydziła.Potrzebowała miliona plasterków i bandaży. Później zakażenie ustąpiło i zaczęła się goić prawidłowo.Stopniowo zasychała,tworząc na około mały strupek. To była taka mała warstwa ochronna.Uważałam na nią by nie otworzyła się i nie ukazała jeszcze świeżej rany. Później ta delikatna ochronka zaczynała twardnieć. Chodziło w tym wszystkim o to by przez swoją głupotę nie zerwać jej. Nie postąpić jak mały ciekawski dzieciak,który chce sprawdzić czy naprawdę boli tak jak dawniej i czy już się zagoiło. Pozostawiłam ten strup samemu sobie i nosiłam go długo na ciele. Aż,któregoś dnia sam się oderwał i po prostu zniknął. Zniknęła skaza na moim ciele. Przestałam cierpieć z powodu utraconej miłości. Czas zadziałał na moją korzyść/hoyden

Siedząc wieczorem przed komputerem  słuchając smutnej piosenki nagle poczułam twój zapach. Minęło przecież już 4 miesiące od rozstania a ja nadal go pamiętam. Uwielbiam go. Był tak intensywny jak wtedy kiedy byłeś obok. W jednej sekundzie wróciło wszystko  dosłownie wszystko.

kasiunia1996 dodano: 30 kwietnia 2013

Siedząc wieczorem przed komputerem, słuchając smutnej piosenki nagle poczułam twój zapach. Minęło przecież już 4 miesiące od rozstania a ja nadal go pamiętam. Uwielbiam go. Był tak intensywny jak wtedy kiedy byłeś obok. W jednej sekundzie wróciło wszystko, dosłownie wszystko.

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się ile czasu minie aż zapomnisz o byłym? Wiesz co Ci powiem? Nigdy o tym nie zapomnisz. Nie da się od tak zapomnieć o tym wszystkim co Was łączyło. teraz już wiem że jest to niewykonalne.

kasiunia1996 dodano: 30 kwietnia 2013

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się ile czasu minie aż zapomnisz o byłym? Wiesz co Ci powiem? Nigdy o tym nie zapomnisz. Nie da się od tak zapomnieć o tym wszystkim co Was łączyło. teraz już wiem że jest to niewykonalne.

A ja wciąż pamiętam twój dotyk  twój uśmiech  twój zapach..

kasiunia1996 dodano: 30 kwietnia 2013

A ja wciąż pamiętam twój dotyk, twój uśmiech, twój zapach..

18. wjeżdża tort. wszyscy śpiewają  sto lat . zerkam na niego i uśmiecham  przypominając sobie jak wspominał że nienawidzi tej przyśpiewki. rozległy się oklaski. pobladłam. zobaczyłam jak on wychodzi na środek parkietu ciągnąc za sobą krzesło. patrzy mi w oczy  wiem co chce zrobić. nikt się nie sprzeciwia głupiej tradycji. staje nad nim  jednym ruchem zdejmując pasek ze spodni. ktoś mu go wyrwał z ręki. podbiegam i błagam aby nie był go mocno. spogląda na mnie zdziwiony i.. wściekły? chwyta pas  robi duży zamach i w chwili gdy miałam chwycić jego rękę  przygasza uderzenie  jedynie go dotykając.  dziękuję . skinął głową  dając mi do zrozumienia że nie mam za co dziękować i wyszedł z sali  zostawiając mnie  ledwo powstrzymującą się od płaczu.

briefly dodano: 30 kwietnia 2013

18. wjeżdża tort. wszyscy śpiewają "sto lat". zerkam na niego i uśmiecham, przypominając sobie jak wspominał że nienawidzi tej przyśpiewki. rozległy się oklaski. pobladłam. zobaczyłam jak on wychodzi na środek parkietu ciągnąc za sobą krzesło. patrzy mi w oczy, wiem co chce zrobić. nikt się nie sprzeciwia głupiej tradycji. staje nad nim, jednym ruchem zdejmując pasek ze spodni. ktoś mu go wyrwał z ręki. podbiegam i błagam aby nie był go mocno. spogląda na mnie zdziwiony i.. wściekły? chwyta pas, robi duży zamach i w chwili gdy miałam chwycić jego rękę, przygasza uderzenie, jedynie go dotykając. "dziękuję". skinął głową, dając mi do zrozumienia że nie mam za co dziękować i wyszedł z sali, zostawiając mnie, ledwo powstrzymującą się od płaczu.

Nie znajdziesz mnie na Naszej ławce w parku. Nie odwiedzisz mnie w moim mieszkaniu  lecz pocałujesz klamkę. Nie odnajdziesz mnie w żadnej z pracowni lekcyjnych w moim gimnazjum. Nie będę na Ciebie czekała pod Twoim technikum czy na osiedlowym trzepaku. Nie będę chodzić Naszą ulubioną ścieżką  byś przypadkiem wpadł na mnie. Nie będę chodziła na spotkania  w których udział będą brać Twoich znajomi. Wiesz czemu? Po prostu odeszłam.   kinia 96

kinia-96 dodano: 30 kwietnia 2013

Nie znajdziesz mnie na Naszej ławce w parku. Nie odwiedzisz mnie w moim mieszkaniu, lecz pocałujesz klamkę. Nie odnajdziesz mnie w żadnej z pracowni lekcyjnych w moim gimnazjum. Nie będę na Ciebie czekała pod Twoim technikum czy na osiedlowym trzepaku. Nie będę chodzić Naszą ulubioną ścieżką, byś przypadkiem wpadł na mnie. Nie będę chodziła na spotkania, w których udział będą brać Twoich znajomi. Wiesz czemu? Po prostu odeszłam. / kinia-96

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć