 |
|
martwię się. zaczynając od tego, że największą obawą napawa mnie to przywiązanie, moja odpowiedzialność za to jak je utrwalam i za niego, za jego serce, które trzymam w dłoniach, a przy upuszczeniu będzie równoznaczne z jego całkowitym upadkiem - nie tylko jednego mięśnia. przeraża mnie ożywienie i gotowość w jego oczach, gdy odbiera telefon od któregoś z kumpli z informacją o kolejnej spinie; zaciskam, z cholernego strachu o niego, wargę, a on wraca po godzinie i łapiąc mnie za dłonie, zapewnia, że nic się nie dzieje, by nieświadomy tego, że słyszę, kilka minut później opowiadał znajomemu, że w starciu na jego gołe ręce, przeciwnik wyciągał łom. mogłabym tłumaczyć to tym, że prawie się nie znaliśmy, gdy się w to pakowałam, ale nie przejdzie mi to przez gardło. wciąż wydaje mi się, że po prostu warto jest w tym tkwić.
|
|
 |
|
uwielbiam wakacyjne noce spędzone na skajpaju, kiedy kłócę się z najlepszym kumplem o mój kolor włosów, który co miesiąc zmieniam, wyśmiewanie każdego kiepskiego żartu, zmuszanie go do oglądania ze mną komedii romantycznych i krzyczenie na niego kiedy znudzony ciągle coś mówi, nie dając mi oglądać.dziękuję, że Cię mam./destino
|
|
 |
|
uwielbiam dni,w których wstaję z łóżka z przekonaniem, że już mnie nie obchodzisz. szkoda, że jest ich tak mało./destino
|
|
 |
|
on mnie nie ogranicza, a ja nie robię nic, by musiał się martwić. patrzy na mnie z troską w oczach i zdarza mu się pytać czy wszystko w porządku, lecz nie zakazuje mi niczego. noszę na nadgarstku opaskę jego ulubionego piłkarskiego klubu od kilku dni, podobnie jak on wcisnął sobie na nos moje okulary przeciwsłoneczne. spędzamy razem całe dnie, a pół godziny po pożegnaniu już wspomina o tym, jak tęskni. pisze mega słodkie wiadomości na dobranoc i oboje udajemy, że już się kładziemy, że zasypiamy bez problemu nie zaprzątnięci żadnymi myślami. między pocałunkami obiecał mi, iż nie będzie wymagał ode mnie wyznań i za to mu dziękuję, bo moje serce się po prostu gubi.
|
|
 |
|
Po raz kolejny wracam, bo chyba mam to szczęście,
Że są ulice za którymi dalej tęsknie,
Kilka pustych przystanków i jeszcze więcej,
Niż skrzyżowanie, o którym było w czwartym wersie,
To to miejsce odbite w kilku parach źrenic,
Które wierzą, że ich życie kiedyś się zmieni,
Kilka zmęczonych twarzy pełnych nadziei,
Że znajdą miłość pośród pyłu i kamieni./małpa♥
|
|
 |
|
i śmiało mogę powiedzieć, że mimo spędzonego roku w nowej szkole i poznania setki fantastycznych ludzi, żaden chłopak nie sprawił, że choć przez chwilę o Tobie zapomniałam./destino
|
|
 |
|
Życie diametralnie inne niż to na ekranie
|
|
 |
|
Nie polubię Cię, jak powiedzieć prościej? Zbliżysz się o krok porachuję kości.!
|
|
 |
|
Gówno warci przyjaciele, znam to.
|
|
 |
|
Powinieneś być na plakacie z napisem: , mój tata zapomniał prezerwatywy '
|
|
 |
|
zęby nie truskawki - co roku nie rosną.
|
|
 |
|
patrzyłam na niego z boku. widziałam tą maskę przylegającą do jego twarzy. ten teatr w którym występował oraz całą publikę. jego wytrenowany uśmiech, głos. obserwował mnie kątem oka z bólem w źrenicach, bo wiedział już, że nie ma odwrotu, że widzę-rany, które oszpeciły całą duszę, cierpienie, brak sensu, kumulujący się niesmak do życia.
|
|
|
|