 |
|
cholernie żałuję tego , że Cię znam. tak bardzo chciałabym być był mi objętny . Bym przechodziła obok Ciebie bez mrugnięcia okiem , nawet nie znając Twojego imienia . Byś nie miał żadnego udziału w moim życiu . | dzyndzelek
|
|
 |
|
. Tak , masz rację , jestem dużym dzieckiem . Ja nie widzę nic złego w tym , że lubię się śmiać , lubię oglądać bajki , zawsze czym się bawię w rękach , że wszędzie mam łaskotki , że lubię kolorowe rzeczy . Ja nie widzę w tym nic złego i dziękuje , że tobie to też nie przeszkadza . Ale teraz szczerze się ciebie pytam : Czy jesteś gotowy wiążąc się z dziewczyną , być przy okazji jej opiekunem ? Nie jestem taka jak inne dziewczyny . Nie maluję się , kiepsko flirtuję , ale potrafię kochać . Kochać jak dziecko .. z całego serca , nie potrzebując powodu . Ale musisz też wiedzieć , że będąc ze mną , musisz być niepewnym tego co mi do głowy wpadnie i wiedzieć , że nie łatwo jest sprawić by cokolwiek z niej wypadło . Więc jak ? Wchodzisz w to ? ♥ | dzyndzelek
|
|
 |
|
jestem dziewczyną, która ma zawsze telefon w ręce, słuchawki w uszach i tego jednego w myślach .
|
|
 |
|
' co Wy żeście najlepszego zrobili?' - spytał kumpel, siadając obok mnie. wyjaśnił , że już od dłuższego czasu przygląda się Nam, i temu jak bawimy się osobno, a jednak razem. bo Nasze serca, spojrzenia, i niepewność w oczach jest wspólna. patrzyłam na Niego obojętnym wzrokiem, paląc skręta. w końcu zebrałam się w sobie by odpowiedzieć: ' co my zrobiliśmy? nic szczególnego. po prostu się rozstaliśmy, przecież ludzie się rozstają'. popatrzył na mnie, i dopijając piwo powiedział: ' nie ci, którzy tak mocno się kochają'. siedziałam wpatrzona w Niego, a w głowie miałam mętlik. ponownie nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego wszystko tak spieprzyliśmy. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Los do nas się uśmiecha jak halloween'owa dynia.
|
|
 |
|
wtedy, gdy potrzebuję Go najbardziej, kiedy czuję jakby życie i to wszystko co mam, z czasem coraz bardziej traciło swój sens, tak cholernie brakuje mi Jego słów, ciepłej dłoni błądzącej gdzieś po mym zmarzniętym ciele, wywołując miliony dreszczy przeszywających na wylot. delikatnych muśnięć ust i bezpieczeństwa, które zapewniał za każdym razem, przytulając do swej klatki piersiowej. wtedy Jego już nie ma, znika bez powodu pozwalając by łzy stały się codziennością, a śmiech echem przeszłości. | endoftime.
|
|
 |
|
nie chcę tak po prostu pożegnać się i odchodząc, zostawić po sobie miliony wspomnień, wspólne marzenia i sny zakopane gdzieś na dnie Naszych serc. nie chcę zapomnieć o tym co Nas łączyło a co dzieliło, o każdym Twym uśmiechu i zaufaniu, którym zawsze darzyłam ponad wszystko. nie potrafię i nie chcę wyrzucić Cię z serca, wymazując z pamięci szczęście, które dawałeś mi swą obecnością. | endoftime.
|
|
 |
|
Datę urodzin moich rodziców zapamiętać nie umiem, ale datę Twojego poproszenia mnie o bycie razem będę pamiętać do końca życia. / paktoofoonika
|
|
 |
|
boję się, że pewnego dnia przyglądając się mym źrenicom, wyczyta z nich całą prawdę, pozna uczucia, które tłumię w sobie od początku. dowie się, że czuję coś ponad to co powinnam, że to On jest powodem każdej łzy i każdego uśmiechu na twarzy, że stał się dla mnie kimś, kogo tak strasznie brakuje mi obok i kogo cenię bardziej niż własne życie, nie zwracając uwagi na konsekwencje. | endoftime.
|
|
 |
|
każdego dnia próbuję oszukać serce i własną podświadomość, we wszystkim co związane z Tobą. z tym, że dla mnie to wszystko jest już skończone, że stało się przeszłością, do tego nic nie znaczącą, a uczucia tak po prostu z czasem wymarły. nagle przychodzisz, i przez moment z fascynacją przyglądając się przeszklonym oczom, z ruchu źrenic potrafisz wyczytać, że dla mnie nadal znaczysz naprawdę wiele, że tęskniąc za Tobą i tym co łączyło, każdego wieczoru dymem próbuję zabić się od środka. | endoftime.
|
|
|
|