głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika jaraj_sie

boję się zobowiązań. nie chcę ci nic obiecywać  niczego na siłę nazywać. nie wyznam ci nagle wszystkiego  co czuję. ale mogę być  całkiem blisko. mogę być oparciem  o ile nie obciążysz mnie zbyt mocno  dobrym słuchaczem  albo poprawiaczem nastroju. mogę być kim chcesz  tylko nie czyń mnie zbyt ważną. nie jestem dobra w byciu czyimś wszystkim.   sexsiasta

otherr dodano: 18 stycznia 2014

boję się zobowiązań. nie chcę ci nic obiecywać, niczego na siłę nazywać. nie wyznam ci nagle wszystkiego, co czuję. ale mogę być, całkiem blisko. mogę być oparciem, o ile nie obciążysz mnie zbyt mocno, dobrym słuchaczem, albo poprawiaczem nastroju. mogę być kim chcesz, tylko nie czyń mnie zbyt ważną. nie jestem dobra w byciu czyimś wszystkim. / sexsiasta

Wiesz co? Ja nadal pamiętam ten dzień w którym znienacka wstałaś  spakowałaś najpotrzebniejsze rzeczy i podkradłaś moje kluczyki od samochodu a ja stałem jak wmurowany nie rozumiejąc o co chodzi. Odrzuciłaś kosmyk swoich idealnie ułożonych włosów do tyłu i uśmiechnęłaś się promiennie  po czym powiedziałaś  żegnaj kochanie . Myślałem  że oszaleję. Nie miałem pojęcia co zrobić  więc tylko patrzyłem i nie wierzyłem  że przychodzi ci to z taką łatwością. Ocknąłem się  gdy wyszłaś z mieszkania i trzasnęłaś drzwiami. Zrozumiałem  ze nawet cie nie zatrzymałem. Zanim wybiegłem za tobą  ty już odjechałaś  a ja nie miałem pojęcia dokąd. Jak pieprzony desperat wydzwaniałem do twojej przyjaciółki  która uległa i powiedziała  ze mam poczekać kilka dni a później cie zaskoczyć. Pamiętasz co zrobiłem? Kupiłem 100 róż i przejechałem za tobą 250 km  po to by klęknąć prze tobą i powiedzieć jakim jestem idiotą. Pamiętam twój śmiech i twój pocałunek. Pamiętam twoje słowa:  Wiedziałam  że zdasz egzamin .

nieodpowiedzialny_ dodano: 17 stycznia 2014

Wiesz co? Ja nadal pamiętam ten dzień w którym znienacka wstałaś, spakowałaś najpotrzebniejsze rzeczy i podkradłaś moje kluczyki od samochodu a ja stałem jak wmurowany nie rozumiejąc o co chodzi. Odrzuciłaś kosmyk swoich idealnie ułożonych włosów do tyłu i uśmiechnęłaś się promiennie, po czym powiedziałaś "żegnaj kochanie". Myślałem, że oszaleję. Nie miałem pojęcia co zrobić, więc tylko patrzyłem i nie wierzyłem, że przychodzi ci to z taką łatwością. Ocknąłem się, gdy wyszłaś z mieszkania i trzasnęłaś drzwiami. Zrozumiałem, ze nawet cie nie zatrzymałem. Zanim wybiegłem za tobą, ty już odjechałaś, a ja nie miałem pojęcia dokąd. Jak pieprzony desperat wydzwaniałem do twojej przyjaciółki, która uległa i powiedziała, ze mam poczekać kilka dni a później cie zaskoczyć. Pamiętasz co zrobiłem? Kupiłem 100 róż i przejechałem za tobą 250 km, po to by klęknąć prze tobą i powiedzieć jakim jestem idiotą. Pamiętam twój śmiech i twój pocałunek. Pamiętam twoje słowa: "Wiedziałam, że zdasz egzamin".

Spoglądasz na mnie i co widzisz? Widzisz silnego i niebezpiecznego faceta  którego nie chcesz poznawać  boisz się mnie. Twierdzisz  że jestem kryminalistą  na jakiej podstawie? Dlatego  ze częściej widać mnie w dresie i dlatego  że częściej widać mnie z łysą głową  czy może dlatego  że mam na ramieniu zrobiony tatuaż chińskiego smoka? A może przez to  że lubię chodzić ze swoją ekipą i w grupie wypić kilka piw? Spójrz mi w oczy  głęboko  prześwieć moją duszę. Teraz powiedz co widzisz? Czujesz  żal  że źle mnie oceniłeś  czy ulgę  że jestem inny niż pokazuję na zewnątrz? Jeśli spotkasz mnie kiedyś samego siedzącego w parku ze szlugiem w ręce  nie krępuj się i usiądź obok  nie zabiję cię  nawiążmy rozmowę  porozmawiajmy o życiu  o tym co nam w duszach gra. Nie oceniajmy się na podstawie stereotypów  bo tutaj chodzi o wnętrze i serducho. Jestem dupkiem i skurwielem  ale częściej jednak facetem  który wyciągnie do ciebie pomocną dłoń i spróbuje wskazać właściwy szlak. Nie oceniaj  poznaj.

nieodpowiedzialny_ dodano: 17 stycznia 2014

Spoglądasz na mnie i co widzisz? Widzisz silnego i niebezpiecznego faceta, którego nie chcesz poznawać, boisz się mnie. Twierdzisz, że jestem kryminalistą, na jakiej podstawie? Dlatego, ze częściej widać mnie w dresie i dlatego, że częściej widać mnie z łysą głową, czy może dlatego, że mam na ramieniu zrobiony tatuaż chińskiego smoka? A może przez to, że lubię chodzić ze swoją ekipą i w grupie wypić kilka piw? Spójrz mi w oczy, głęboko, prześwieć moją duszę. Teraz powiedz co widzisz? Czujesz, żal, że źle mnie oceniłeś, czy ulgę, że jestem inny niż pokazuję na zewnątrz? Jeśli spotkasz mnie kiedyś samego siedzącego w parku ze szlugiem w ręce, nie krępuj się i usiądź obok, nie zabiję cię, nawiążmy rozmowę, porozmawiajmy o życiu, o tym co nam w duszach gra. Nie oceniajmy się na podstawie stereotypów, bo tutaj chodzi o wnętrze i serducho. Jestem dupkiem i skurwielem, ale częściej jednak facetem, który wyciągnie do ciebie pomocną dłoń i spróbuje wskazać właściwy szlak. Nie oceniaj, poznaj.

Cześć stary. Znowu jestem przy tobie i znowu nie było mnie tutaj tydzień. Kurwa nie mogę tak  nie potrafię przychodzić do ciebie bez poczucia winy i ze świadomością  że rozmawiam jedynie z obrazem  który sobie wyobrażam. Jesteś materialny poprzez mój umysł  który utrzymuje cię zawsze przy życiu i nie pozwala odejść w spokoju. Znowu spalam szluga za szlugiem i wzdycham w bezsilności. Seba  ty byś wiedział jak mam postępować. Na pewno w tym momencie dostałbym od ciebie po mordzie za to jakie życie znowu prowadzę. Wraca dawny Paweł. Widzisz to. Lubię przychodzić tutaj o 3 rano i patrzeć w niebo które jest w pełni ciemne i smutne jak ja. Zbij ze mną piątkę  to pomaga  powiedz  że wszystko się ułoży i bądź jakoś przy mnie  pomóż mi przetrwać  bo zostałem sam. Daj mi jakąś nadzieję  że może ona jeszcze do mnie wróci. A na razie bądź wciąż moim najlepszym przyjacielem i nieodłącznym kompanem. Dzisiaj nie mam whisky nie zostawię ci na grobie mam dwa szlugi  stary muszę je wziąć bo zwariuje.

nieodpowiedzialny_ dodano: 17 stycznia 2014

Cześć stary. Znowu jestem przy tobie i znowu nie było mnie tutaj tydzień. Kurwa nie mogę tak, nie potrafię przychodzić do ciebie bez poczucia winy i ze świadomością, że rozmawiam jedynie z obrazem, który sobie wyobrażam. Jesteś materialny poprzez mój umysł, który utrzymuje cię zawsze przy życiu i nie pozwala odejść w spokoju. Znowu spalam szluga za szlugiem i wzdycham w bezsilności. Seba, ty byś wiedział jak mam postępować. Na pewno w tym momencie dostałbym od ciebie po mordzie za to jakie życie znowu prowadzę. Wraca dawny Paweł. Widzisz to. Lubię przychodzić tutaj o 3 rano i patrzeć w niebo które jest w pełni ciemne i smutne jak ja. Zbij ze mną piątkę, to pomaga, powiedz, że wszystko się ułoży i bądź jakoś przy mnie, pomóż mi przetrwać, bo zostałem sam. Daj mi jakąś nadzieję, że może ona jeszcze do mnie wróci. A na razie bądź wciąż moim najlepszym przyjacielem i nieodłącznym kompanem. Dzisiaj nie mam whisky nie zostawię ci na grobie mam dwa szlugi, stary muszę je wziąć bo zwariuje.

Przyjaciel to osoba od której nie wymagasz by Cię kochała  bo i tak Cię kocha. Nie wymagasz by przy Tobie była  bo i tak przy Tobie jest. Nie wymagasz  żeby z Tobą płakała  bo i tak płacze. Nie wymagasz zaproszeń  bo zawsze czujesz się zaproszony. Przyjaciel to osoba  która nigdy nie będzie chciała Cię zranić. Przyjaciel jest bezinteresowny. To nie tylko wspólne imprezy  zdjęcia czy dobra zabawa. To też upijanie się do nieprzytomności na smutno  ocieranie sobie wzajemnie łez i pójscie za sobą nawet w najgorsze bagno   to ta świadomość   że co by się nie działo   masz zawsze wsparcie przyjaciel

otherr dodano: 16 stycznia 2014

Przyjaciel to osoba od której nie wymagasz by Cię kochała, bo i tak Cię kocha. Nie wymagasz by przy Tobie była, bo i tak przy Tobie jest. Nie wymagasz, żeby z Tobą płakała, bo i tak płacze. Nie wymagasz zaproszeń, bo zawsze czujesz się zaproszony. Przyjaciel to osoba, która nigdy nie będzie chciała Cię zranić. Przyjaciel jest bezinteresowny. To nie tylko wspólne imprezy, zdjęcia czy dobra zabawa. To też upijanie się do nieprzytomności na smutno, ocieranie sobie wzajemnie łez i pójscie za sobą nawet w najgorsze bagno - to ta świadomość , że co by się nie działo - masz zawsze wsparcie przyjaciel

Nie ma Cię gdy moje życie spada w dół i  Nie ma Cię gdy wszystko łamie się na pół   Ale kocham Cię  kocham  wciąż Cię kocham  kurwa  I nie znam już innych słów  to jest zbyt trudne

otherr dodano: 16 stycznia 2014

Nie ma Cię gdy moje życie spada w dół i Nie ma Cię gdy wszystko łamie się na pół Ale kocham Cię, kocham, wciąż Cię kocham, kurwa I nie znam już innych słów, to jest zbyt trudne

1 I co mi tak naprawdę zostało? Siedzę sam w pustym mieszkaniu trzymając w ręku l4  które uniemożliwia mi tymczasowo pracę. Mam wódkę  więc znowu piję: Za to  że za oknem pogoda nie przypomina zimy a wręcz wiosnę. Za to  że mam wolne. Za to  że świat znowu mi się burzy. Za to  ze wypuszczam z rąk szczęście. Za to  że jest tyle ludzi w okół a żaden nie potrafi okazać zainteresowania drugą osobą. Za to  ze moje starania nie przynoszą efektów. Za to  że wiatr nie potrafi donieść do niej mojego krzyku. Za utraconą nadzieję. Za każde wypowiedziane kłamstwo. Za każde złe słowo. Za każdą bójkę z premedytacją. Za każdy sprawiany ból. Za to  ze pościel wciąż pachnie jej perfumami. Za niespełnione obietnice. Za kobiety  które są lojalne od początku do końca. Za nieporozumienia. Za kłótnie  które zawsze uczyły czegoś nowego. Za to  ze obojętność zatrzymuje nasze serca. Za to  że w tych ciemnych zakamarkach zabijają mnie myśli. Za to  że demony opętały moją duszę.

nieodpowiedzialny_ dodano: 16 stycznia 2014

1)I co mi tak naprawdę zostało? Siedzę sam w pustym mieszkaniu trzymając w ręku l4, które uniemożliwia mi tymczasowo pracę. Mam wódkę, więc znowu piję: Za to, że za oknem pogoda nie przypomina zimy a wręcz wiosnę. Za to, że mam wolne. Za to, że świat znowu mi się burzy. Za to, ze wypuszczam z rąk szczęście. Za to, że jest tyle ludzi w okół a żaden nie potrafi okazać zainteresowania drugą osobą. Za to, ze moje starania nie przynoszą efektów. Za to, że wiatr nie potrafi donieść do niej mojego krzyku. Za utraconą nadzieję. Za każde wypowiedziane kłamstwo. Za każde złe słowo. Za każdą bójkę z premedytacją. Za każdy sprawiany ból. Za to, ze pościel wciąż pachnie jej perfumami. Za niespełnione obietnice. Za kobiety, które są lojalne od początku do końca. Za nieporozumienia. Za kłótnie, które zawsze uczyły czegoś nowego. Za to, ze obojętność zatrzymuje nasze serca. Za to, że w tych ciemnych zakamarkach zabijają mnie myśli. Za to, że demony opętały moją duszę.

2  Za to  ze wciąż tutaj jestem i jakoś trwam w tym świecie. Za to  ze wciąż jest źle i wciąż nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić. Za tęsknotę  która będzie już nieodłącznym elementem mojego życia. Za to  że z dnia na dzień jest gorzej i nic nie zmierza ku poprawie. Za priorytety. Za to  że serce się roztapia na jej widok. Za to  ze mój poziom wartości spada wraz z każdą upływającą minutą. Za nałóg  którym się stała. Za to  ze sens każdego uczucia względem niej wygasa. Za to  że już nigdy nie poczuję jej ciepłego dotyku na swoim ciele. Za to  ze nie usłyszę jej cichych szeptów  które niesamowicie odbijały się echem. Za to  ze postanowiłem dzisiaj ostatni raz rozmawiać sam ze sobą o tym całym bólu i toksynie zawartej w żyłach. Za to  że jej nie ma. Za miłość moi drodzy  spełnioną  szczęśliwą i za tą niezrealizowaną lub utraconą. Za was  wszystkich. Zdrowie.

nieodpowiedzialny_ dodano: 16 stycznia 2014

2) Za to, ze wciąż tutaj jestem i jakoś trwam w tym świecie. Za to, ze wciąż jest źle i wciąż nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić. Za tęsknotę, która będzie już nieodłącznym elementem mojego życia. Za to, że z dnia na dzień jest gorzej i nic nie zmierza ku poprawie. Za priorytety. Za to, że serce się roztapia na jej widok. Za to, ze mój poziom wartości spada wraz z każdą upływającą minutą. Za nałóg, którym się stała. Za to, ze sens każdego uczucia względem niej wygasa. Za to, że już nigdy nie poczuję jej ciepłego dotyku na swoim ciele. Za to, ze nie usłyszę jej cichych szeptów, które niesamowicie odbijały się echem. Za to, ze postanowiłem dzisiaj ostatni raz rozmawiać sam ze sobą o tym całym bólu i toksynie zawartej w żyłach. Za to, że jej nie ma. Za miłość moi drodzy, spełnioną, szczęśliwą i za tą niezrealizowaną lub utraconą. Za was, wszystkich. Zdrowie.

Kiedyś nie byłam taka zimna. Właściwie teraz też nie jestem. Zbudowałam tylko wokół siebie mur  żeby nigdy więcej nie cierpieć tak jak wtedy. esperer

otherr dodano: 15 stycznia 2014

Kiedyś nie byłam taka zimna. Właściwie teraz też nie jestem. Zbudowałam tylko wokół siebie mur, żeby nigdy więcej nie cierpieć tak jak wtedy./esperer
Autor cytatu: esperer

I brak mi jej uśmiechu  który rozświetlał najmroczniejsze dni. Brakuje mi jej nucenia piosenek  które aktualnie wpadły jej w ucho podczas porannego przygotowywania śniadania. Brakuje mi porozrzucanych farb po pomieszczeniu i pomiętych kartek ze szkicami. Brakuje mi tej ciszy  którą wieczorem zamieniała w śmiech a czasami poważne rozmowy o uczuciach  priorytetach  planach  przyszłości  o sobie i o mnie. Brakuje mi czułych pocałunków na dzień dobry i krzyków z kuchni  że kawa już zaparzona. Brakuje mi powrotów do wypełnionego jej miłością domu i witania jej kwiatami lub czekoladkami. Brakuje mi tych spontanicznych wyjazdów które organizowałem by zobaczyć w jej oczkach strach przemieszany z rządzą adrenaliny. Brakuje mi jej krzyków  w którym błagała i nalegała żebym wziął się w garść. Brakuje mi zapewnień  ze będzie już zawsze i nigdy nie odejdzie. Brakuje mi jej niebieskich oczu i długich kasztanowych włosów. Kochanie proszę cię wróć bo brakuje mi wszystkiego co z tobą związane  tęsknie.

nieodpowiedzialny_ dodano: 15 stycznia 2014

I brak mi jej uśmiechu, który rozświetlał najmroczniejsze dni. Brakuje mi jej nucenia piosenek, które aktualnie wpadły jej w ucho podczas porannego przygotowywania śniadania. Brakuje mi porozrzucanych farb po pomieszczeniu i pomiętych kartek ze szkicami. Brakuje mi tej ciszy, którą wieczorem zamieniała w śmiech a czasami poważne rozmowy o uczuciach, priorytetach, planach, przyszłości, o sobie i o mnie. Brakuje mi czułych pocałunków na dzień dobry i krzyków z kuchni, że kawa już zaparzona. Brakuje mi powrotów do wypełnionego jej miłością domu i witania jej kwiatami lub czekoladkami. Brakuje mi tych spontanicznych wyjazdów które organizowałem by zobaczyć w jej oczkach strach przemieszany z rządzą adrenaliny. Brakuje mi jej krzyków, w którym błagała i nalegała żebym wziął się w garść. Brakuje mi zapewnień, ze będzie już zawsze i nigdy nie odejdzie. Brakuje mi jej niebieskich oczu i długich kasztanowych włosów. Kochanie,proszę cię wróć bo brakuje mi wszystkiego co z tobą związane, tęsknie.

Co miała w sobie? Sam do końca nie wiem. Urzekła mnie swoim perłowatym uśmiechem  który inicjował urocze dołki w policzkach  Urzekła mnie jej delikatność  która sprawiała  ze musiałem bardziej uważać na gesty i słowa. Może to przez tą pewność siebie  którą można było łatwo wyczytać z oczu? Urzekła mnie swoją innością. Swoim dobrym sercem  nie potrafiła przejść obojętnie obok bezdomnego lub jakiegoś zwierzaka błąkającego się po ulicy  odwiedza domy dziecka i nie potrafi nikomu odmówić pomocy. Urzekła mnie swoją dojrzałością i głębokim wnętrzem  które człowiek chce poznawać ciągle na nowo. Urzekła mnie swoim ciepłem  które posiada głęboko pod skórą i nigdy się nie wyczerpuje  nawet jeśli ona sama już nie potrafi sobie z niczym poradzić. A może to ta troska  którą jako jedyna potrafiła mnie obdarować wraz z ogromną wyrozumiałością. Może dusza artystyczna  którą posiada? Kocham ją za wszystko  za to jaka jest  jaka nie jest  za to ile jest w stanie poświęcić i dać od siebie drugiej osobie.

nieodpowiedzialny_ dodano: 15 stycznia 2014

Co miała w sobie? Sam do końca nie wiem. Urzekła mnie swoim perłowatym uśmiechem, który inicjował urocze dołki w policzkach, Urzekła mnie jej delikatność, która sprawiała, ze musiałem bardziej uważać na gesty i słowa. Może to przez tą pewność siebie, którą można było łatwo wyczytać z oczu? Urzekła mnie swoją innością. Swoim dobrym sercem, nie potrafiła przejść obojętnie obok bezdomnego lub jakiegoś zwierzaka błąkającego się po ulicy, odwiedza domy dziecka i nie potrafi nikomu odmówić pomocy. Urzekła mnie swoją dojrzałością i głębokim wnętrzem, które człowiek chce poznawać ciągle na nowo. Urzekła mnie swoim ciepłem, które posiada głęboko pod skórą i nigdy się nie wyczerpuje, nawet jeśli ona sama już nie potrafi sobie z niczym poradzić. A może to ta troska, którą jako jedyna potrafiła mnie obdarować wraz z ogromną wyrozumiałością. Może dusza artystyczna, którą posiada? Kocham ją za wszystko, za to jaka jest, jaka nie jest, za to ile jest w stanie poświęcić i dać od siebie drugiej osobie.

Pojawiłaś się piękna jak zawsze. W swoim chaotycznie i niechlujnie ułożonym koku  swoich ulubionych podartych jeansach i o dziwo w jednej z moich bluz. Nie powiedziałaś mi  że tęskniłaś  że brakowało ci mnie przez ten czas w którym egzystowaliśmy z dala od siebie i bez kontaktu. Nie powiedziałaś  że ta miłość była dla ciebie bez znaczenia i że nie doceniałaś moich starań i podejmowania prób o dokonanie zmian. Wiem ze rzadko mówiłem o uczuciach  starałem się raczej tą miłość udowadniać poprzez czyny chociaż z marnym efektem. Starałem sie być zawsze obok  gdy zasypiałaś i gdy się budziłaś. Starałem się być zawsze  zwłaszcza w chwilach  w których twoj świat stawał w płomieniach. Tu nie było wątpliwości  tutaj oddziaływały szarpnięcia serca które swą siłą sprawiały ból. Ty jednak stałaś w miejscu. Nasze oczy próbowały przeniknąć dusze i znów stać się jednością mój jeden krok w przód oznaczał twój krok w tył. Powietrze stało się ciężkie  oddechy zamilkły i znów wyszłaś  znowu cie utraciłem.

nieodpowiedzialny_ dodano: 15 stycznia 2014

Pojawiłaś się piękna jak zawsze. W swoim chaotycznie i niechlujnie ułożonym koku, swoich ulubionych podartych jeansach i o dziwo w jednej z moich bluz. Nie powiedziałaś mi, że tęskniłaś, że brakowało ci mnie przez ten czas w którym egzystowaliśmy z dala od siebie i bez kontaktu. Nie powiedziałaś, że ta miłość była dla ciebie bez znaczenia i że nie doceniałaś moich starań i podejmowania prób o dokonanie zmian. Wiem ze rzadko mówiłem o uczuciach, starałem się raczej tą miłość udowadniać poprzez czyny chociaż z marnym efektem. Starałem sie być zawsze obok, gdy zasypiałaś i gdy się budziłaś. Starałem się być zawsze, zwłaszcza w chwilach, w których twoj świat stawał w płomieniach. Tu nie było wątpliwości, tutaj oddziaływały szarpnięcia serca które swą siłą sprawiały ból. Ty jednak stałaś w miejscu. Nasze oczy próbowały przeniknąć dusze i znów stać się jednością mój jeden krok w przód oznaczał twój krok w tył. Powietrze stało się ciężkie, oddechy zamilkły i znów wyszłaś, znowu cie utraciłem.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć