 |
|
przyzwyczaiłam się do samotności, więc nie musisz mi współczuć, troszczyć się o mnie, naprawdę radzę sobie.
|
|
 |
|
nigdy więcej nie angażuj się tak mocno i tak szybko. nie warto.
|
|
 |
|
nic nie opisze uczucia, gdy uświadamiasz sobie, że jakiś czas o tej samej porze było zupełnie inaczej.
|
|
 |
|
nie rozumiem tylko jednego, płaczesz przez niego, a wciąż go pragniesz - szepnęła, patrząc w lustro.
|
|
 |
|
moja pierwsza miłość i mój pierwszy spacer, po nim pierwszy raz odczułam taką stratę.
|
|
 |
|
w pewnym momencie jesteś tak przyzwyczajona do samotności, że tracisz zdolność kochania .
|
|
 |
|
to przyjaźń zdejmuje pasmo milczenia. ♥
|
|
 |
|
pierwsze odwzajemnione uśmiechy, nieśmiałe esemes'y, potajemne spotkania, pierwsze drgnięcie serca ku sobie. wracając do tamtych chwil, mimowolnie na mojej twarzy rodzi się uśmiech.
|
|
 |
|
przyjaźń to takie okno życia, do którego można przyjść nie naciskając dzwonka.
|
|
 |
|
oryginalność trzeba mieć w sobie, a nie na sobie. ;)
|
|
 |
|
mogliśmy po prostu siedzieć i milczeć i tak nigdy się razem nie nudziliśmy, bo wystarczyło nam poczucie że ta druga osoba jest.
|
|
 |
|
i mimo wszystko, wciąż jesteś osobą, dla której zrobiłabym więcej niż dla pozostałych.
|
|
|
|