 |
|
'Postawię litr – będziemy pić ja i mój diabeł,
Aż się udławię, bo nasz anioł miał wypadek' /Fokus
|
|
 |
|
Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać. Zadzwoń do mnie...
Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą...
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić...
Nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą...
Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać. Zadzwoń do mnie....
Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho...
Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze...
Przybiegnij do mnie bardzo szybko. Mogę Cię wtedy potrzebować...
|
|
 |
|
''I nie pytaj mnie o nią, znasz ją doskonale
Nie pytaj co Tobie da, lecz co Ty możesz zrobić dla niej ''
|
|
 |
|
Czasem człowiek sądzi, że ujrzał już dno ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś, dzięki komu dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna....
|
|
 |
|
'Z czarnych róż lecą płatki
Jak kartki z kalendarza
Cichły płacz matki
I głuchy szept cmentarza
Przywilejami los nierówno nas obdarza
Chociaż żyjemy tutaj według przykazać''
|
|
 |
|
"Zostań, potrzebuję Cię tu, To co w sobie mam, nie chcę się dzielić na pół, Zostań, poukładaj mi łzy, Jedna z nich na pewno to Ty"
|
|
 |
|
Teraz nie śpię ufam tylko martwym
Spróbuj to do mnie wziąć jest coś co powinieneś zobaczyć
Jestem bestią teraz jest czas abyś ty też był
Biorę to na księżyc więc jestem poza zasięgiem
|
|
 |
|
Odnajdź w sobie balans
I nigdy się nie wypalaj
Nie wmawiaj sobie, że nie możesz się postarać
Zaraz, nie wszystko naraz
Znajdź równowagę w tym co robisz
|
|
 |
|
"Nie umiemy zyc ze soba, nie umiemy zyc bez siebie . Bez siebie jest nam dobrze, ale ze soba jak w niebie"
|
|
 |
|
Nikt nie jest ze stali, czasem płyną łzy po wódce I czuję zrezygnowanie Recepta na życie, jak przepis na zakalec Grunt to wyjść potem na prostą Nieważne, że jutro jest tylko przyszłą przeszłością Jak tonę, pamiętaj, nie wołam na ratunek
|
|
 |
|
Jak inżynier budowy,chce stawiać nowe bloki, Ale co to warte,jak zburzyłem całe wioski, Popaliłem mosty,swoją walką ze światem, Uparty jak osioł,i zacięty charakter.
|
|
 |
|
Masa alkoholu wlewana przez gardziel Rano rozstrój żołądka jak po McDonaldzie Debet rośnie, minusy na saldzie Ale my takie loty to lubimy najbardziej Ja lecę i jestem już w chmurach To jest ostry kocioł, tu zgubi cię brawura Jest awantura, jest druga tura
|
|
|
|