 |
nie potrafię stąd odejść.
|
|
 |
najpierw uwierzyć w znaki i zyskać nadzieję, a potem stracić wiarę w ich znaczenie
|
|
 |
żyjemy z klątwą uzależnień na barkach.
|
|
 |
krzywdził ją z każdym dniem coraz bardziej. płakała częściej, poddawała się na starcie. mimo wszystko wiedziała, że bez niego nie da rady.
|
|
 |
i wiesz co robię w takich właśnie chwilach? płaczę, kurwa.
|
|
 |
nienawidzę chwil, w których siedzę i nagle dociera do mnie coś, dzięki czemu czuję się tak zajebiście chujowo.
|
|
 |
pierwszy raz poczuł, jakby uciekł z trumny. tytuł brzmiał 'sześć ofiar' on miał być siódmy.
|
|
 |
nie każ mi tak skończyć. to jak uciec śmierci a potem wysłać za nią list gończy.
|
|
 |
świadomość śmierci pobudza do życia.
|
|
 |
'przecież ja jestem tylko jakąś tam dziewczyną z drugiego końca polski. po co się tym przejmować? właśnie. po co wchodzić, przecież ta dziewczyna z drugiego końca polski nie ma uczuć, ma serce z kamienia i można je ranić, bo przecież i tak nic nie poczuje.'
|
|
 |
odległość? wiesz, pieprzyć ją. ona jest nieistniejącą barierą, jeśli tylko w to uwierzysz.
|
|
 |
z zaciśniętym gardłem od płaczu próbowała wydobyć z siebie jakiekolwiek słowo, które wytłumaczyłoby mu, czemu postąpiła właśnie tak.
|
|
|
|