 |
|
czy dasz radę kochać, mimo twych ran?
|
|
 |
|
Od brudnych ulic oderwę swoje pazury.
By poczuć pod nimi piach.
Znasz reguły?
|
|
 |
|
parę wersów, kilka stów i konsekwencje, których już nie powstrzymam, będą się ciągnąć aż po grób.
|
|
 |
|
Oddałem swoje zdrowie dla paczek Marlboro, zabiorą parę lat i nie żałuje skoro się żyje raz to nie będę pizdą, bo rzuciłem wszystko dla kurwa pasji.
|
|
 |
|
To jeszcze jest THC czy już halucynacja, gdy słyszę głos sumienia w echolokacjach, budzik na piąta, polane na drugą, liczby mi mówią, że gram z życiem za grubo.
|
|
 |
|
Nie wierze w przesądy, zabobony, liczby, gloryfikacje predestynacji, artysta jest zawsze w kurwę samotny, w swoim mieszkaniu, z porytą psychą.
|
|
 |
|
Niepewna dorosłość, włożony trud, jak wczoraj coś zjebałem, to dzisiaj nie przepraszam.
|
|
 |
|
Parę wersów, kilka stów, kawa rozlana na stole od wczoraj, zawsze tak żyłem to będzie cud, jeśli się zmieni to za mniej niż sto lat.
|
|
 |
|
Distance sometimes lets you know who's worth keeping and who's worth letting go.
|
|
 |
|
litr wina i pół wódki. I sześć szlugów, byś palił i snuł smutki.
|
|
 |
|
Fajne masz siodło w tych jeansach, skarbie. Ale fajniej byś trzęsła nim, będąc na mnie.
|
|
 |
|
Bezczelny w tekstach, przykładem nie świecę, bo nie wiem czego chcę, ale wiem czego nie chcę, ziom.
|
|
|
|