 |
|
ze stoickim spokojem weszła do mieszkania, w którym zostawiła wszystkie bolesne wspomnienia. nie wiedziała czego ma się spodziewać. czekała na jego ruch. podszedł do niej i przytulił ją jak kiedyś. jej serce zabiło mocniej, a łzy mimowolnie pociekły po policzkach. nie potrafiła go puścić. był jej nieopisanie bliski, a w tej sekundzie należał wyłącznie do niej. na tą chwilę czekała tak długo. marzyła o niej całymi godzinami. niespodziewanie odsunął ją od siebie i spojrzał jej prosto w oczy. -nareszcie wróciłaś-powiedział, doprowadzając ją do szaleństwa.
|
|
  |
|
` jak zobaczyłam Twój ryj to poczułam ulgę bo byłam pewna, że już nic gorszego mnie w życiu nie spotka. / abstractiions.
|
|
  |
|
` a My? My sobie poradzimy, prawda? Przecież tyle lat walczyliśmy z przeciwnościami i złem życia. Wyciągaliśmy się z największych problemów, ratowaliśmy z największego gówna. Szliśmy z pięściami do ludzi niewartych kropli łzy, chociaż wylaliśmy ich hektolitry. Dużo było w nas nienawiści. Teraz też damy sobie radę, kurwa damy radę. / abstractiions.
|
|
  |
|
` kiedyś szukałem całej winy w alko. Przestałem pić bo widziałem, jak to mi niszczy moralność. A zależało mi na nas, miało być łatwo a w zamian zmieniłem się w psującego Ci wyjścia na miasto chama. Nie zasługiwałaś na tę frustrację, a ja nie chciałem, żebyś kiedyś mnie znalazła z dziurą w czaszce. / Zeus.
|
|
  |
|
` od rozstania każde spojrzenie sobie w oczy traktujemy jako emocjonalną bitwę. Nie tak miało to wyglądać, pamiętasz kochany skurwielu? / abstractiions.
|
|
  |
|
` poznanie kompletnie całego Ciebie zajęło mi niemalże równe trzy lata. Przez okrągłe trzy lata z dnia na dzień zawodziłam się na Tobie coraz bardziej, okłamywałeś mnie coraz częściej, płakałam coraz dłużej, kochałam coraz mocniej, ufałam coraz mniej, dowiadywałam się o Tobie coraz więcej. I nawet jeśli teraz bardzo cierpię bo jednak przeszłam bardzo wiele, ale chyba było warto. Przynajmniej przez te trzy lata nauczyłam się rozpoznawać przez telefon jak ktoś jest naćpany. Umiem w ułamku sekundy ogarnąć gdy ktoś kłamie. Bardzo szybko dociera do mnie kiedy ktoś przestaje kochać. Oprócz tego znam Cię na pamięć, na wylot, najbardziej jak tylko można poznać człowieka. Teraz pozostaje mi tylko żałować Twojej dziewczyny i czekając, obserwować ile czasu będzie jej potrzeba na przekonanie się o Twoim skurwysyństwie. / abstractiions.
|
|
  |
|
` odpuść sobie. Nie zachowuj się jak mały, rozpieszczony bachor. Nie krzycz ze łzami w oczach na całe miasto jak bardzo go kochasz. Nie zatrzymuj go na siłę kiedy przechodzi obok Ciebie. Nie pisz setek smsów, wyznających mu miłość. Nie rób sobie krzywdy tylko dlatego, że on nie chce być Twój. Daj sobie spokój, zrozum że w życiu nie zawsze ma się to czego się chce. Przeważnie jest inaczej, przeważnie z tym cholernym uczuciem, miłością. / abstractiions.
|
|
  |
|
` po tym co mi zrobiłeś, jak zraniłeś to dziwię się, że przez gardło przechodzą Ci w ogóle jakiekolwiek bluźnierstwa odnoszące się do mojej, ślepo zakochanej w Tobie osoby. / abstractiions.
|
|
  |
|
` już chyba pogodziłam się z tym, że go nie ma. Dziś nawet spotykałam go idąc chodnikiem. Coś tam pomyślałam, lekko zabolało, przyszedł ten dziwny stan nienawiści i tyle. Podejrzewam, że to uczucie jakby zastygło we mnie. On odebrał mi szansę na rozwój tej miłości więc to była tylko kwestia czasu. Już nie cierpię, już nie. / abstractiions.
|
|
 |
|
strzał. upadłam na podłogę. próbowałam nie płakać, przecież zawsze byłam tak silna, dominowałam w związkach, a teraz. co się dzieje? chyba naprawdę kocham. powinnam uciekać, ale nie mogę. będę milczeć. nachyla się nade mną. drżę. -Mała, Mała, proszę powiedz coś, Kochanie, przepraszam. wybacz mi. delikatnie dotyka mojego obitego policzka. znowu jest słodki, kochany. powinnam wziąć się w garść i wstać mimo bólu, ostatnio rzadko mnie przytula. nie mogę. czekam. bierze mnie na ręce i kładzie na łóżku, przykrywa kocem, głaszcze moje roztrzepane włosy. -Słoneczko, proszę, powiedz coś. zaczynam płakać. wzbudza to jego gniew. czuję, że stara się opanować, by znowu mnie skrzywdzić. trzask. kilka talerzy spada na podłogę. podnoszę się szybko, uciekam bez butów. -wybacz-krzyczę w drzwiach. wpadam do domu, przytulam ojca. -miałeś rację Tatusiu-szepczę przez łzy.
|
|
|
|