 |
|
istnieje wielkie zapotrzebowanie na osobną czcionkę do sarkazmu!
|
|
 |
|
Zamykam oczy i słyszę te same schematy:
"Cześć, jak się czujesz, papa, trzymaj się."
Wszystko zmienia się w jedną wielką paplaninę.
Dosłownie o niczym takie bla bla bla. /fisz
|
|
 |
|
-Choć porozmawiamy o trzeciej w nocy
-Dlaczego o trzeciej?
-Bo w tedy jesteśmy zbyt zmęczeni aby kłamać. /?
|
|
 |
|
także ten tego. Chyba jestem w związku i chyba go kocham. kurwa a to 'chyba; to znaczy w 100%. A.Z ♥ nie zrań mnie. || quiietly
|
|
 |
|
granica między miłością a nienawiścią jest tą najłatwiejszą do przekroczenia. dlatego kochaj ostrożnie, nienawidź doszczętnie.
|
|
 |
|
'płaczesz?' rzucił krótko. ' alergia ' powiedziałam nieco zdezorientowana. ' ja już znam tą Twoją alergie. Następny idiota? Pseudo przyjaciółka? Nie wnikam, ale jest sylwester, zapomnij chociaż na jedna noc.' nie wytrzymałam. ' Dokładnie rok temu obiecałam komuś, że tego sylwestra spędzimy razem. Będziemy pić za frajerów, głupie szmaty. Dławić się szczęściem i nie myśleć o przeszłości. ' powiedziałam tak szybko, że aż zabrakło mi tchu. ' ahaa, rozumiem, plany sylwestrowe się nie powiodły. To nie powód żeby płakać. Rodzice go nie puścili? Zadzwoń do tej osoby, będzie Ci lepiej. ' ' tak, tak. masz racje. Już idę zadzwonić.' szybkim krokiem udałam się w stronę cmentarza, ale nie zwrócił na to zbytniej uwagi. Odszedł zadowolony, ze swojej rady. ' Bóg, Bóg go nie puścił idioto. ' || quiietly
|
|
 |
|
JUTRO NAM BĘDZIE WSTYD, TERAZ TAŃCZ! NIE MÓW NIC. / video, idealnie pasuje♥
|
|
 |
|
naprawde pijanym się jest wtedy, kiedy leżąc, trzeba się czegoś trzymać, żeby się nie przewrócić /mistrzowie.org
|
|
 |
|
lubiłam w nim tą nieprzewidywalność, tą tajemniczość. potrafił mnie zaskakiwać, jak nikt inny. często właśnie dumałam dobrych kilkanaście minut nad jego wypowiedziami, by odczytać ich podtekst, tudzież przesłanie lub jakikolwiek sens. dziwiło mnie to, że był taki inteligentny, tak bystry, mądry, a w dodatku tak zabójczo przystojny. tyle mnie nauczył. tyle wartości wniósł w moje życie. pokaz jaką radość można czerpać z błahych rzeczy. jego poczucie humoru było zaraźliwe, a ja zawsze byłam mało odporna na tego typu rodzaj choroby. wielbiłam w nim praktycznie wszystko i z ręką na sercu mogę przyznać, że był jedynym chłopakiem, po którym nie umiem się pozbierać.
|
|
 |
|
wywrócił moje życie do góry nogami w miesiąc.
potem zniknął, tak nagle, bez uprzedzenia, bez wyjaśnienia. zapominałam. uporządkowałam swoje sprawy na nowo. ogarnęłam ten burdel, który mi narobił w głowie. zaczęłam się uczyć, spotykać ze znajomymi, wreszcie cieszyłam się sobą.
po dwóch miesiącach się odezwał.
powiedział, że tęskni. i że często się zastanawia "jak mogliśmy to spieprzyć"
|
|
 |
|
-kocham cię - jesteś pijany -goń się
|
|
|
|