 |
|
-oooo, stary pali haszem w piecu. - ty jarałeś coś? - no mówię, stary pali haszem a ja tam na dachu w piwnicy z ziomkiem namiot rozłożyłem. - brałeś coś? - no mówię przecież, że mój stary pali dobrym holenderskim haszem. oooo, dookoła jest ocean.. -ahaaa, i co ty tam jeszcze masz? - delfiny, piękne delfiny. -a jakie ? - takie czarne i białe, i latają jak tygrysy!
|
|
 |
|
teraz zostały tylko zdjęcia, zajebiste wspomnienia. kochałam cię - tyle mam do powiedzenia.
|
|
 |
|
nie umiem chodź po wodzie. po wódzie w sumie też ledwo
|
|
 |
|
wybija 18-sta nie przestajesz być smutny, już dwie godziny później płyniesz oceanem wódki.
|
|
 |
|
i tylko twój uśmiech pcha mnie do przodu
|
|
 |
|
idę o zakład, że wszystko będzie grało. ułoży się kochanie.. co by się nie działo
|
|
 |
|
ból jest chujowy, ale uczy.
|
|
 |
|
jak byliśmy razem, to kurwa mogłam powiedzieć, że kocham życie.
|
|
 |
|
zastanawiam się, czy o mnie choć raz pomyślałeś od tamtej pory. czy pamiętasz te wspólne chwile, których może wiele nie było, ale mimo wszystko były cudowne
|
|
 |
|
a teraz pomyśl - ile jeszcze razy się potkniesz? ile razy ktoś niechcący, specjalnie Cię popchnie? jak bardzo zedrzesz sobie kolana i jak długo będą się one goiły? a teraz pomyśl - ile razy Twoje serce dostanie dawkę impulsów, witamin, wymazujących wszystkie przeszłe, ciemne strony życia? zakorzeniłeś się na tym świecie prawie na dobre. rośniesz. chcąc, czy nie chcąc, znosisz wszystkie czynniki zewnętrze, zupełnie niezależne od Ciebie. i dobrze, bez nich życie byłoby śmiertelnie nudne. ani śladu rezygnacji - mimo wszystko.
|
|
 |
|
im bardziej Cię nie mam, tym bardziej Cię pragnę.
|
|
|
|