 |
|
Marzę żeby w dzień zakochanych zasnąć. Na calusieńki dzień. Wtedy nie musiałabym widzieć ciebie z tamtą. Wtedy wreszcie przynajmniej wyspałabym się żeby na następny dzień mieć siły słuchać wszystkich opowieści od innych jak oni spędzili ich najpiękniejszy dzień swojego życia ze swoją połówką.
|
|
 |
|
Jeśli chłopakowi jego kumple wybierają dziewczynę, to pozdrawiam.
|
|
 |
|
Chyba nie mogę żyć nie kochając kogoś. Od kilku lat bez przerwy ktoś mi się podoba, kogoś kocham.. To jak obłędne koło. Żeby móc o jednym zapomnieć, muszę mieć drugiego. To tak jak narkoman. Ciągle musi dostawa swoją dawkę. Gdybym nie miała nikogo takiego, czułabym się samotnie. Taka sama w tym wielkim świecie. Nie byłoby sensu żyć dla nikogo. Mam ciebie, to żyję dla ciebie. Żyję i czekam na chwile spędzone z Tobą, które z czystym sumieniem mogłabym powiedzieć, że są najpiękniejsze z całego życia.
|
|
 |
|
Czasem życie się sypie i nie możesz nic poradzić,
kiedy wszystko co kochałeś nagle zaczyna cię ranić / net
|
|
 |
|
I spotykam Ciebie znów, patrzysz na mnie i widzisz, że czuję to co Ty, albo któreś z nas się myli.
|
|
 |
|
gdzieś głęboko, w moim sercu utkwiły słowa wczorajszej kłótni, przez myśli przewija się obraz tamtych zdarzeń, oczy przepełnione łzami, a z nich wyczytasz jedynie, strach przed jutrzejszym dniem, strach przed kolejnym etapem życia. / endoftime.
|
|
 |
|
- Zakład o 5 zł że przez całą lekcje będę żuł gumę? - dobra. Prosze Pani on żuje gume !
|
|
 |
|
- Mamo? zmieniłaś numer telefonu? - nie, a co? - Bo wczoraj ze znajomymi dzwoniliśmy pod 0700 i usłyszałam twój głos.
|
|
 |
|
W klubie żadna z tych do pięt Ci nie dorasta / pih
|
|
 |
|
wakacyjny wieczór na osiedlach, po tej kłótni, nie było go z nami, biorąc z butelki następny łyk, w płuca wzięłam kolejny buch. spoglądając za siebie zauważyłam między blokami jego postać, powolnym krokiem szedł w naszą stronę, odwróciłam się. nie chciałam go widzieć, nie teraz, nie miałam mu nic więcej do powiedzenia, prócz tego jak bardzo mnie zawiódł, jak bardzo zabolało każde z jego słów wykrzyczanych w nerwach. poczułam dłonie delikatnie zatrzymujące się na moich biodrach, do ust przyłożyłam szluga zaciągając się jak najmocniej, szybkim ruchem odwróciłam się w jego stronę, wypuściłam z płuc dym, prosto w jego twarz. w jednej chwili wyrwał mi go z dłoni, przydeptał butem, zatapiając swoje wargi w moich zastąpił z mojej strony oburzenie. uśmiechnął się i niby obojętnym tonem wydusił 'mała, wiesz doskonale, że to było o wiele lepsze niż to świństwo, które wcześniej przykładałaś do ust. wiem, jestem chujem.. chujem który potrzebuje jedynie Ciebie, naprawdę przepraszam' / endoftime.
|
|
|
|