mój problem polega na tym, że za bardzo się przywiązuję do ludzi, którzy potem mają na mnie wyjebane, a później płaczę i nie umiem mieć twardego serca i też się na nich wypiąć .
boję się burzy, robaków, rozstępów, rozdwojonych końcówek, wojny, biedy, głodu, ale najbardziej boję się, że przyjdzie taki dzień w którym pomyślisz o mnie ' co ja widziałem w tej głupiej idiotce ? ' wtedy moje serce pęknie na pół .
moja miłość do ciebie kiedyś wygaśnie.. nastąpi to wtedy, gdy miejsce w sercu zajęte przez ciebie zajmie ktoś inny . wtedy minie nasza cała żałosna miłość .