 |
|
I widziałam tą troskę w Twoich oczach gdy moje stawały się szkliste..
|
|
 |
|
Zapomniała o oddechu, kiedy dotknął ustami jej warg. Jego skóra pachniała oceaniczną świezością, jak listopadowe wiatry i mgły. Ich pocałunek trwał całą wieczność, ale i tak nie dość długo. Kiedy rozdzielili się, zapatrzyła się w jego zielone oczy, widząc w nich odbicie własnych uczuć.
|
|
 |
|
on będzie w twoim zastępstwie. patrząc w jego oczy będę przypomniała sobie twoje. dotykając jego dłoni będę myślała, że to twoja dłoń. czując jego zapach będę wmawiała sobie, że ty tak pachniałeś
|
|
 |
|
` kiedy ją bijesz mówisz - wszystko w porządku, wieem kiedy go zdradzasz mówisz - wszystko w porządku...
|
|
 |
|
` zobaczyła go, był tam gdzie ona. siedziała wpatrzona w niego - sącząc piwo, a łzy skapywały po jej lodowatych policzkach` dobrze, że był ktoś kto otarł je, żeby tylko on ich nie widział. Przy nim udawała tak silną i roześmianą - po co?
|
|
 |
|
Twój słodki głos chociażby przez telefon doprowadza mnie do płaczu, tato..
|
|
 |
|
- Kim był dla ciebie? - zapytała. zamyślona wpatrywała się w okno, powstrzymywała od płaczu mimo, że jej oczy szkliły się. - Kim był .. ? Był moją duszą. - odparła, wtedy pierwszy raz nie mogła powstrzymać łez. ona twarda dziewczyna licząca zaledwie kilkanaście lat, dziewczyna która nauczyła się życia w tak krótki czasie, dziś nie umiała, płakała za nim jak małe dziecko z ukochanym pluszowym misiem.
|
|
 |
|
I jedyne czego teraz chciała, to sprawić, żeby on pożałował tego, że ją stracił. Żeby go zabolało.
|
|
 |
|
To było tak puste. Ja byłam pusta. Wkurwiało mnie, że tak bardzo się starasz, że tak bardzo kochasz, miałam nadzieję, że to Ci minie, że będę Ci obojętna jak kiedyś, a w chwili stałam się wszystkim. Byłam Twoim oczkiem, nadal nim jestem. Zrobił byś dla mnie wszystko, ja wiem. Byłeś w stanie odepchnąć przyjaciół, żeby być ze mną - widziałam to na własne oczy. Miałeś gdzieś jak to widzą ludzie, stanąłeś zmęczony gonieniem mnie, nie miałeś już sił. Przerywanym głosem krzyczałeś do moich pleców jak bardzo mnie kochasz, żebym to zrozumiałam. Idąc, pod nosem szepnęłam - nie rozumiem.
|
|
 |
|
i raczej nie mam już ochoty na nic.
|
|
 |
|
i zawsze odwracała wzrok kiedy patrzył jej w oczy.
|
|
 |
|
Przepraszam, ale tak być musiało
za parę godzin zadzwonią,
że znaleźli moje ciało.
|
|
|
|