 |
|
Lubię kiedy bawimy się w rodzinę. Palisz papierosy z patyków i wozisz mnie swoim wymyślonym autem. A ja zbieram liście na naleśniki z błotem. Na niby idziemy spać. Wracamy na serio.
|
|
 |
|
pamiętasz? dokładny rok temu. jesień zajebiście pachniała suchymi liśćmi i ta nasz miłość unosząca sie w powietrzu. / eloszmero.
|
|
 |
|
Znajdziesz mnie pomiędzy nienawiścią, że odszedłeś a nadzieją, że wrócisz...
|
|
 |
|
Z myślą że nie było cię wczoraj ani dziś już zdążyłam się pogodzić, ale przeraża mnie myśl, że nie będzie cię jutro.
|
|
 |
|
Widywałam go rzadko. Ale na każdym z tych spotkań dawał mi rąbek nadziej... Po czym odchodził. A ja głupia, zawsze czekałam tylko na ten powrót, tak bardzo niepotrzebny.
|
|
 |
|
A gdy przyjdzie mi odejść, pochowaj wspomnienia po mnie w dołkach swego uśmiechu.
|
|
 |
|
Napiszę tysiąc słów, że mnie nie obchodzisz, a na koniec kursywą
i najmniejszą czcionką napiszę, jak dobrze umiem kłamać.
|
|
 |
|
Z wszystkich Cudów o których słyszałem, ten co zasypia przy mnie co wieczór podoba mi się najbardziej...
|
|
 |
|
Mój pomysł na życie miał ręce i nogi. Toteż pomachał ręką i dał nogę.
|
|
 |
|
Zanim się zorientowała, patrzyła po raz ostatni na oddalający się świat. Unosiła się gdzieś na pograniczu jawy i snu, otulona niewidzialnymi ramionami.
|
|
 |
|
Zamknęłam w Twoich dłoniach ostatni oddech samotności.
|
|
 |
|
Tak niewinnie wydał na mnie wyrok śmierci. Spojrzał ostatni raz w oczy szepcząc „żegnaj”.
|
|
|
|