 |
|
i co z tego, że ty mijając mnie na ulicy nie skojarzyłbyś tego pamiętnego wieczoru ani mojego imienia? przecież nie zmieni to faktu, że dla mnie ta noc była jedną z najpiękniejszych, ani tego że na dźwięk twojego imienia głupio się do siebie uśmiechnę.
|
|
 |
|
i mam nadzieję, że kiedyś zrozumiesz ile dla mnie znaczyłeś. mam nadzieję, że zeżre cię sumienie.
|
|
 |
|
forsa na bar - dziś zrobisz z portfela anorektyka. alko w szkło - toast do dna. kreski na bar - grube jak palec. dziś się bawimy, pierdoląc konsekwencje. / veriolla
|
|
 |
|
i wiesz co jest najgorsze? że kiedy już naprawdę myślę, że nic dla mnie nie znaczy, w sumie jestem tego pewna i zainteresuję się kimś innym, nagle dociera do mnie że przecież z nikim innym nie będę tak szczęśliwa jak z nim i odpuszczam, tracąc szansę na coś naprawdę fajnego.
|
|
 |
|
szkoda tylko, że nie potrafię być taką zimną suką, za jaką wszyscy mnie mają.
|
|
 |
|
mogłeś określić od razu jak mają wyglądać Nasze relacje. powiedzieć mi prosto z mostu co i jak, a nie pozwolić bym dopuściła do siebie jakąkolwiek nadzieję. / veriolla
|
|
 |
|
Nic nie sprawia człowiekowi większego bólu niż rozpamiętywanie dawno minionych chwil, zwłaszcza jeśli były to chwile szczęśliwe.
|
|
 |
|
nadal kocham manipulację. uwielbiam wpływać na uczucia ludzi, i ich postępowanie. to takie moje tyci hobby, które dodaje mi pewności siebie. / veriolla
|
|
 |
|
' ale to już było i nie wróci więcej , i choć tyle się zdarzyło to do przodu wciąż wyrywa głupie serce '
|
|
 |
|
nie przyznaję się do miłości, bo w nią nie wierzę. nawet, kiedy jestem zakochana.
|
|
 |
|
-Opowiedz mi coś o sobie...
-Mam na imię Miłość, moją matką jest Pomyłka, ojcem Przypadek. Urodziłam się w sercu i tam obecnie mieszkam, razem z siostrą Nadzieją. Codzienne kłótnie z kuzynką Nienawiścią sprawiają, że tracę wiarę w siebie, ale dzięki niej staję się też silniejsza. Mimo to boję się, że kiedyś to ona wygra, ma przeciez ze sobą Zazdrość, Ból, Kłamstwo, Zdradę, Cierpienie... A ja? Szczęście czasem wpadnie do mnie przez okno, kiedy wczyscy już śpią. Zaufanie strasznie choruje, Czułość i Optymizm wyjechali na wakacje, nie planują powrotu... Rozum uważa, że to co robię jest irracjonalne, jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Tak więc zostałam sama... Tylko ludzie czasem O mnie dbają, pielęgnują. Naprawdę się starają.
|
|
|
|