 |
|
cz I: od kilku nocy czuje mocniej, że coś mi umyka. to tak jakby trzymać coś mocno, być pewnym, że się tego nigdy w życiu nie puści a jednak zaczyna być tego coraz mniej. to jasne, że w końcu zniknie. nie lubię tego, nienawidzę czuć jak mi uciekasz, jak podczas cichych dni odnoszę wrażenie, że z każdą minutą może być za późno, a ja nic z tym nie robię. siedzę, czytam, pije kawę i uśmiecham się leniwie do siebie. tak mi mijają dni w domu, gdybyś chciał wiedzieć. dużo się śmieje, ale doskonale wiesz, że inaczej nie potrafię. nawet nocami lubię się oszukiwać, że poradzę sobie ze wszystkim, nawet jeśli nie trzymasz mnie za rękę. spokojnie oddałabym wszystko by przestać chcieć pisać z Tobą, być z Tobą, śmiać się, gdy zaczyna mi do okna pukać deprecha. mówiąc szczerze wiedziałam, że nie będziesz mógł o mnie zapomnieć, nie wiedziałam jednak, że ze mną będzie gorzej. poświęcając Tobie całą uwagę każdej minionej nocy nie wiem co zrobić z tymi, które mają dopiero nastąpić.
|
|
 |
|
Nie wstawałeś z nadzieją na lepszy dzień, prawda? Nie planowałeś żadnych "przypadkowych" spotkań, prawda? Nie rozmyślałeś nad tematami rozmów ze mną, prawda? Nie wiesz, jakie to jest uczucie kłaść się do łóżka ze świadomością, że coś znowu jest z Tobą nie tak, prawda? Nie rozważałeś żadnego wyjścia z tej chorej sytuacji, prawda? Na pewno też nie zdawałeś sobie sprawy, że tak mi kurwa zależy, że nie mogę już na Ciebie patrzeć.
|
|
 |
|
"Gdyby nie ten sen, ślepo bym nie wierzyła, że coś się zmieni. Wiosna, zapach skoszonej trawy, błękitne niebo, zachód słońca, Ty, obok Ciebie ja i świadomość, że mam wszystko. W głowie miałam tylko jedno zdanie: "jestem szczęśliwa", po czym uśmiechnęłam się do Ciebie i usłyszałam znienawidzoną melodyjkę, która informowała mnie o godzinie siódmej piętnaście."
|
|
 |
|
"miałaś nie płakać, miałaś być twarda, CO Z TOBĄ JEST?"
|
|
 |
|
"spróbowałam miłości i nie smakowała najlepiej."
|
|
 |
|
"sama miłość nie wystarczy, jesteśmy na skraju, nie wytrzymujemy ze sobą. to się chyba kończy wiesz, my, my się wypaliliśmy. o boże, jak to boli. te słowa, jak one mnie niszczą, ale tak trzeba. to jedyne wyjście, musimy postąpić słusznie, ja muszę się odważyć i odejść. skończyć to póki nie jest jeszcze za późno, było miło i się skończyło? życie maleńka, życie."
|
|
 |
|
Hip-Hop się skończył .? Weź nie pierdol. Skończył się dla tych, co jarali się verbą. ...
|
|
 |
|
In my arms is my territory.
|
|
 |
|
"
Nie musisz się zmieniać. Nie musisz wracać. Nie musisz wracać wcale."
|
|
 |
|
Cokolwiek. Wódkę, prochy, szczerą rozmowę, ramię przyjaciela, mocne przytulenie. Cokolwiek, byleby przestało boleć./esperer
|
|
 |
|
And he makes her and he breaks her and he takes her into parts.
|
|
 |
|
Chcesz umówić się ze mną? ten żart nie przeszedł, lista takich jak Ty jest dłuższa niż mój pesel.
|
|
|
|