 |
|
znów w powietrzu unosi się ten sam zapach co rok temu o tej samej porze... czuć namiętność i czułość, migdały, pomarańcze i marihuanę. lekki powiew cynamonu wiruję wraz z wiatrem, już wszystko jasne... idą upragnione, pełnie emocji, miłości i seksu wakacje!
|
|
 |
|
Niedługo kolejna impreza, najlepsza szansa by jeszcze raz poczuć smak Twoich ust. /waniilia
|
|
 |
|
moja mama go lubi, mój tato go lubi, moi przyjaciele go lubią, mój pies go lubi.. kurwa dlaczego tylko ja muszę go kochać?! nie mogłabym tylko lubić?!
|
|
 |
|
Jestem boska. Wszystkie były gorsze ode mnie. Żadna nie była lepsza. Twoje słowa. A traktujesz mnie najgorzej ze wszystkich. Wyżywasz się na mnie za te wszystkie dziunie, które Cię skrzywdziły, czy jak? Tylko nie rozumiem dlaczego to akurat mnie spotkał zaszczyt kozła ofiarnego.
|
|
 |
|
No tak. Tą dziwkę masz za darmo, w burdelu musiałbyś płacić. Już Cię rozumiem.
|
|
 |
|
'Może spróbujemy ostatni raz', ' Kochanie :-*:-*:-*' - Tsa. Dwa dni potem 'To kiedy mogę wpaść na kawę?'. Szkoda tylko, że pod numer tej szmaty nie mój. Ei, chyba Ci się numery pomyliły. Bawić się możesz nią, nie mną. Uważaj na to co robisz, bo moja cierpliwość też się kończy. Jest takie coś jak granica bólu. Mimo, że tu chodzi o ból psychiczny. Jeszcze jej nie przekroczyłeś, ale zbliżasz się do niej wielkimi krokami.
|
|
 |
|
Śniła mi się podświadomość... / eeytonietakmialobyc
|
|
 |
|
Jeden dzień odskoczni od monotonii. Jeden dzień bez cierpienia i płaczu. Spontaniczny, nieplanowany wypad nad rzekę w bordowym reno. Dłonie oplatające ciało w stalowym uścisku. Silne ramiona podnoszące mnie do góry. Ciągłe słowo 'nie' wypowiadane z moich ust. Zero akceptacji na sprzeciwy. Wilgotne usta błądzące po szyi w poszukiwaniu moich uciekających warg. Delikatne podążanie języka za językiem. I cichy, słodko-gorzki smak zdrady.
|
|
 |
|
I muszę przyznać, że jest ciężko. Że zżera mnie od środka na samą myśl, że tą szmatę dażysz większym uczuciem niż mnie.
|
|
 |
|
Wieczorem 'kochanie', rano 'wypierdalaj'. Ot i cały on.
|
|
 |
|
chce siedzieć z tobą na mokrej jeszcze od rosy trawie i puszczając bańki mydlane patrzeć jak niebo krzyczy kolorami tęczy. w sumie obeszłoby się bez trawy, baniek i tęczy. chcę ciebie. to ty jesteś moją główną atrakcją./ jagodzia
|
|
 |
|
gdy nagle przestajesz odpisywać mi na sms-y do głowy przychodzą mi różne myśli.. zastanawiam się co robisz, z kim.. a może to inna słyszy od ciebie teraz twoje słodkie słówka, bo przecież niczego mi nie obiecywałeś. po prostu ja wyobrażam sobie zbyt wiele, po raz kolejny za wiele.. /jagodzia
|
|
|
|