 |
|
Z pewnych powodów wróciłem wcześniej z wakacji, dlatego odzywam się już. Dostałem mnóstwo wiadomości o tym czy nie zdecyduje się na pisanie gdziekolwiek, że potrzebujecie mnie. Jeszcze parę dni temu byłbym niezdecydowany, ale teraz jestem cholernie załamany i nie ukrywam potrzebuje pisać gdzieś. Dlatego pewnie w najbliższym czasie pojawi się spora ilość tekstów na moblo jak i włączam na chwilę aska, bo ciągle innym piszecie o mnie. Dzięki za tamte wiadomości i mam nadzieję, że mam do czego wracać.
|
|
 |
|
Pokochałam Cię, tak kurewsko mi zależało, wydawało mi się, że Ty czujesz to samo. No właśnie szkoda że tylko mi się wydawało.
|
|
 |
|
Z naszej wielkiej miłości zostaną tylko słowa, które czasem potrafią bardziej ranić niż same czyny.
|
|
 |
|
Miłość miała wiecznie trwać, a odeszła razem z nim.
|
|
 |
|
Godziny przegadane, nieprzespane noce.. wiedział o mnie tak wiele, a sam mówił tak mało, wolał słuchać, był facetem który nie dał się kochać, był na to zbyt twardy, a ja mogłam tylko bezskutecznie próbować.
|
|
 |
|
Każdy dzień rodzi w nich nowy ból, setki niechcianych słów, tych odegranych ról, ten ból. / KaEn
|
|
 |
|
To wszystko potoczyło się tak szybko, zdecydowanie za szybko. Długi chory związek, który nie był wart tak wielu wyrzeczeń, tak wielu moich łez. Ty nie byłeś mnie wart.
|
|
 |
|
Gdy naprawdę Ci zależy słowa wydają się być zbyt ostre.
|
|
 |
|
Sama nie wiem co się ze mną dzieje, może najzwyczajniej nie potrafię się uporać z własnymi problemami, nie umiem zostawić za sobą przeszłości i żyć teraźniejszością. a może nie chcę zapomnieć, albo nie potrafię się od tego uwolnić..
|
|
 |
|
I po chuj mi to wszystko było ? Po chuj był mi ten cały toksyczny związek? Dlaczego nie zrezygnowałam z takiego skurwiela? Dlaczego ktoś nie uprzedził mnie wcześniej jaki tak naprawdę jesteś? Dlaczego poświęciłam Ci tak wiele czasu, miłości, po co ? Po to żebyś teraz cisnął mnie od najgorszych, po to byś pieprzył jakieś brednie ? Sama nie jestem w stanie odpowiedzieć sobie na te pytania..
|
|
 |
|
Poznałem się z nią jakoś dziwnie, klub, grubo było. Widziałem i znałem ją ledwo, bang, zaiskrzyło.
Czy to my, czy to piwo, czy to schiz, czy to miłość?
Desperackie pożądanie, ostrożnie. Jak ćma we wzrok jej, świeżo po detoksie.
Nie chciałem się wiązać, a z miejsca czułem, że mógłbym.
Wróciłem sam do chaty z flaszką wódki.
|
|
|
|