 |
|
Szanuję Tych,co jak trzeba zawsze za mną wstawia się..
|
|
 |
|
Jeśli kopiuję,to tylko w punktach ksero,gdy ktoś powiela kogoś uwazam go za zero.
|
|
 |
|
sztuką jest żyć a prawdziwym arcydziełem-żyć i nie zejść na psy...
|
|
 |
|
JP ekipa, uliczny rap znów cię wita
Nie ma tutaj kompromisu, elegancko albo lipa
Tacy co nie znają zasad, ciągle chcą udawać VIP'a
Ja nie jestem desperatem, mnie rozlicza wciąż ulica
Nie sprzedamy się dla kasy i nie zmienimy oblicza
|
|
 |
|
Ulica nadała mi kierunek,
bit wyznaczył mi tempo
ja i paru kolesi z niewyparzoną gębą
|
|
 |
|
Ona kocha go naj,
ale główniej naj jego hajs
|
|
 |
|
Czterydzieści milionów serc bije tutaj
Zimny kraj, zimny flow, zimna wóda
|
|
 |
|
Pozwól , że mój sen urzeczywistnię na jawie.Ja i ty , znów razem , tak beztrosko razem.Nasze szczęście koronujemy zachłannym pocałunkiem ust.Nie patrząc wstecz zdejmujemy uplecione maski z kłamstw ciesząc się jak małe , rozwydrzone dzieci biegniemy do przodu , a blask uczuć wypełnia nasze zielone oczy.
|
|
 |
|
W przyciemnionym pokoju z mygającą lampką jak szary obłok dymu unoszą się myśli , słone łzy zalewają kartkę, papierowe uczucia wypełniają pustkę. Zmęczone oczy wpatrują w monitor , wciąż oczekując zrozumienia dla utrapionej duszy.
|
|
 |
|
Chłodny wiatr rozczesywał ciemne włosy.Rozmarzony wzrok z tęsknotą błądził w ciemnych falach.Pragnęłam zostawić tak wiele rzeczy i spraw w tym nadmorskim mieście.Cierpienie.Tęsknotę.Ból.Powróciłam z lepszym nastawieniem na przyszłość , lecz znów oddałam kawałek serca dla szatyna metr osiemdziesiąt.
|
|
 |
|
W noc spadających gwiazd chcę czuć twoje ciepło obok siebie.Tylko twoje.Pragnę zatracić się bez pamięci w zapachu śniadej skóry.Wpatrywać w oczy z zieloną tęczówką.Całować usta rozchylające się w tak idealnym uśmiechu.Być kochaną przez niepoprawnego optymistę ,którym jesteś od kilkunastu lat.
|
|
 |
|
Mam wszystko na co masz ochote kotku
Mam wszystko czego chcesz i jeszcze troche
|
|
|
|