 |
|
taki rap jednak po przejsciach bedzie wiecej warty
szybko dojrzal otwarty na swiat i na ludzi
zawsze usmiechniety inny rap by marudzil
a moj rap zawsze budzil szacunek u innych...
|
|
 |
|
Ten drugi kochał życie chciał być szczęśliwszy niż lepszy
Myślał o swym przyjacielu tylko gdy ponosił klęski ...
|
|
 |
|
pytają się czemu nie chce spoważnieć
nie obchodzi mnie,że sztywniaków drażnie...
|
|
 |
|
Jednak ja jak inni obojętny dziś wyraźnie
Zrozum życie depcze wyobraźnię...
|
|
 |
|
Za sześć stów zapierdalasz, na opłaty ci nie starcza
Nie dożyjesz 60 zmarszczysz się jak pomarańcza ...
|
|
 |
|
Więc nie przepuszczę żadnej chwili
Gdyż żyję na kreskę
W każdą chwilkę wbijam szpilkę
Jak pineskę w deskę...
|
|
 |
|
zburzą gówno w murze jak tą scianę nośną.
jak to zrobię? powiem grzecznie:
otóz ja ją wypierdolę wlasnorecznie...
|
|
 |
|
Lepiej wyluzuj brat, ta złość cię zeżre
A ja i tak to potraktuję jak powietrze...
|
|
 |
|
Obezwładniać uśmiechem, zabijać pewnością siebie.
|
|
 |
|
Stoję przed lustrem i widzę cudzą twarz. Dokładnie wodzę wzrokiem, kawałek po kawałku, dotykam umazanego, wielkiego lustra. To już nie ja. Już nie.
|
|
 |
|
zostałam obdarta z całej pewności siebie, zgubiłam marzenia, została mi tylko niepewność.
|
|
 |
|
Siedzę w tym cholernym dresie, załamana i totalnie nieprzystosowana do życia. Tworzę idiotyczne scenariusze oparte na marzeniach, zamiast podnieść głowę i wziąć się za ogarnianie rzeczywistości.
|
|
|
|