 |
|
wstała. wymalowała rzęsy. ubrała się. i krzyknęła przez okno. - witaj kolejny dniu zjebanego życia.
|
|
 |
|
Nie doceniamy wielu ludzi, rzeczy które mamy. Zgadzam się więc ze zdaniem ,,docenisz kiedy stracisz". Bo kiedy stracimy bliską osobę (nie chodzi tu tylko o śmierć, ale np. kontakt) wtedy zaczynamy zauważać, że ta osoba byla dla nas na prawdę ważna. Zacznijmy doceniać ludzi, których mamy wokół siebie i rzeczy jakie posiadamy, bo nie są one wieczne. A kiedy coś stracimy to zaczynamy żyć przeszłością, albo marzeniami o przyszłości. Żyjmy w teraźniejszości, bo tylko wtedy możemy być szczęśliwi. A chyba każdy normalny człowiek dąży w dużej części, jak nie całkowicie do szczęścia...
|
|
 |
|
Czasem mam takie uczucie ,że nie ma przy mnie nikogo ,kto by mnie zrozumiał ..
|
|
 |
|
cześć, najprawdopodobniej oszalałam na Twoim punkcie.
|
|
 |
|
miłość może dotknąć nas jeden raz, a kaleczyć całe życie.
|
|
 |
|
z dnia na dzień coraz bardziej za Tobą tęsknię. brakuje mi Twojej obecności, Twojego ramienia, na którym zawsze rzewnie wylewałam łzy, Twej miłości skierowanej w moją stronę, serca, które ponoć miało być moje. w skrócie, generalnie brakuje mi Ciebie. osoby, która dla innych jest nikim, a dla mnie wszystkim.
|
|
 |
|
Najbardziej nie lubię momentów, kiedy zaczynam doceniać człowieka, którego straciłam. Kiedy rozumiem ile dla mnie znaczył, a jedyne co mi pozostało to żyć ze świadomością, że nie mam szans na jego odzyskanie.
|
|
 |
|
chłopaku, możesz mieć stado łatwych, albo jedną skomplikowaną. wybieraj.
|
|
 |
|
Nie wiązałam z Nim jakichś szczególnych nadziei. Wiedziałam, że mamy inny charakter, sposób spędzania wolnego czasu, inne zdanie w wielu sprawach. Jednak gdzieś na dnie serca zabolało jak odszedł. Spędzałam z Nim sporo czasu, chyba nawet przyzwyczaiłam się do Jego obecności w swoim życiu, wiele się od Niego nauczyłam - tych złych i dobrych rzeczy. Dziś jest mi smutno bo wiem, że już nigdy nie zobaczę Jego źrenic wpatrzonych w moje. Czasami mi Go brakuje, tak po prostu.
|
|
 |
|
wytłumacz mi tylko ten jeden schemat, ten jeden pieprzony okres szczęścia, wywołany wzajemną obecnością, magią zawartą w każdym słowie, i ciepłem uczuć, tych z pozoru, tak realnie prawdziwych, płynących jakby z wnętrza. po chuj to wszystko było?
|
|
 |
|
Słyszę znajomy dźwięk - telefon oznajmia odbiór wiadomości. Podchodzę, podnoszę go, z każdą chwilą czuję większe napięcie, myśli po głowie krążą - może to od Ciebie. Gdy wiadomość się wyświetla, czuję już tylko zawód, znowu proponują mi darmowe minuty...
|
|
 |
|
przecież widzę jak na nią patrzysz, jak niechcący ją dotykasz. daj spokój stary, nie rób scen. po prostu ją zalicz, szybko i bezboleśnie, Ty tylko tyle potrafisz.
|
|
|
|