 |
|
Pijąc kolejną zieloną herbatę, mam nadzieję, że oczyści ona Mój organizm z toksyn, zwanych miłoscią / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
Kiedy następnym razem przyjdziesz do Mnie z takimi czarwonymi, zapuchniętymi oczami, kiedy znów będziesz schlany w trupa, kiedy będziesz prosił o przenocowanie, pamiętaj , że zawsze się zgodzę, ale musisz wiedzieć, że konsenkwencje i tak poniesiesz, chłopie / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
Nikt nie zrobi ze Mnie $w33t@śn3j laski , nie zrobi jakiejś Emo, nie będzie Mi mówił co mam nałożyc ani jak się umalować, nie bedzie decydował za Mnie co robie, nikt , rozumiesz? / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
wchodząc do klasy, przyjaciółka powiedziała ' ej, patrz, to ta kurwa' a ja odpowiedziałam na cały głos ' kurwa? to pod latarnie mała ' , dziewczyny się śmiały a w dzienniku przybyło minus 20 punktów, nie miło , ale warto było, laska się zmieszała i poszła ze spuszczoną głową na wyższe piętro / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
mała, a pokazał Ci ktoś kiedyś gdzie diabeł mówi dobranoc ? Nie? No to przystaw się do niego jeszcze raz a pokaże Ci to zajebiste miejsce zwane piekłem / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
pierdole, tracę już siłę na te wasze wszystkie fochy, spierdalajcie / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
Schowaj lala swój biedny środkowy palec, bo zaraz sobie nim zamieszam kawę.
|
|
 |
|
Idź sobie . Proszę po dobroci , bo nie chcę tracić siły na kogoś takiego jak ty / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
Wakacje . Błagam kurwa, dajcie Mi wakacje / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
Kiedyś - choćby do rany przyłóż . teraz - spierdalaj bo pogryzę / doyouthinkyouknowme
|
|
 |
|
usiadłam na szkolnych schodach i zabrałam się za otwieranie tymbarka. zaraz po tym znalazł się koło mnie, uprzednio informując o swoim przybyciu czułym rozczochraniem włosów. - jak poszła? - zapytał patrząc w moją stronę, co spostrzegłam kontem oka. - prosta była, nic nadzwyczajnego. - odparłam trochę zbyt szorstko. - kocie, co jest? - szepnął mi w ucho, obejmując jednocześnie jedną ręką w talii. wyjęłam z kieszeni kapsel od napoju, i podałam Mu go. - znowu to samo... - wyjaśniłam znużona. obrócił kapsel w dłoni i przeczytał na głos. - 'ktoś Cię kocha'. dziubku, a nie pomyślałaś, że może to po prostu najistotniejsza prawda w obecnej chwili? - pocieszył mnie. oderwałam wzrok od podłogi i spojrzałam na Niego. - ja też kogoś kocham. - wyjaśniłam poważnym tonem. - a ja wiem kogo. - odpowiedział, po czym złączył swoje wargi z moimi.
|
|
 |
|
stałam z grupką kumpli przed moim domem, po wspólnie spędzonym wieczorze. Ty też tam byłeś. zmęczona, ziewając chyba tysiączny raz, w końcu spojrzałam na wszystkich zgromadzonych błagalnym wzrokiem. - chłopaki, jeezusie, ja chcę spać. jutro się zgadamy. - rzuciłam w końcu, kierując się ku furtce. - a buziaka? - dobiegł mnie Twój głos. odwróciłam się energicznie i podeszłam do Ciebie. stanęłam na palcach zbliżając wargi do Twojego ucha. - jak byłam mała to dawałam, teraz się pierdol. - rzuciłam oschle, po czym poszłam do domu.
|
|
|
|