 |
Podobno miałeś na mnie plan, tak mi opowiadałeś kiedyś,
wtedy jeszcze ze mną gadałeś, wtedy.
A ja jak kretyn wierzyłem w twoje szepty
i byłem gotów oddać im się bez reszty.
Wierz mi, aż twój głos nagle zniknął
i nawet nie było mi specjalnie przykro.
A wszystko wokół nabrało nagle tempa,
Z początku dobrze, bo z początku nie pękasz,
aż przy dźwiękach mijających lat za szybami
zacząłem zastanawiać się nad tym co stało się z nami
i czemu nie zarzucasz mnie tymi planami więcej,
a głowa ciąży mi już prawie tak jak ręce.
|
|
 |
Znowu następny dzień daje powód mi by zebrać myśli
i zapytać o to Ciebie się znów.
Znowu kolejny rok będę czekał aż odpowiesz mi
po co ja jestem tu.
|
|
 |
Ej man, już nie wiem sam ile można ślepo brnąć w ten twój plan.
|
|
 |
powiem Ci prawdę, mam cięzki charakter i marne szanse, by się zmienić
|
|
 |
powiem Ci prawdę, mam cięzki charakter i marne szanse, by się zmienić
|
|
 |
Głośno krzyczysz, lecz nikt Cię nie słyszy, balans emocji pośród głębokiej ciszy.
|
|
 |
dwa razy głośniej słyszymy gdy mamy kaca
dwa razy intensywniej czujemy gdy nie ma papierosa,
dwa razy mocniej bije nam serce gdy w okół pustka.
|
|
 |
Nie składaj obietnic, jeśli nie jesteś pewny, czy zamierzasz ich dotrzymać.
|
|
 |
Ale jechałem dalej patrząc, jak jej postać maleje coraz bardziej, i czując, jak wymyka mi się marzenie.
|
|
 |
36 i 6 stopni Celsjusza
70 procent wody i dusza
5 litrów krwi, jedno serce ją tłoczy
i jeden ty by to wszystko zjednoczyć
|
|
 |
Jakie to wszystko jest kruche, sam wiesz
To tylko ty - 36 i 6
|
|
|
|