 |
|
Pada. Wszystko się sypie i czuję, że dziś jesteśmy odrobinę dalej od siebie niż wczoraj.
|
|
 |
|
To beznadziejne, że spotykasz się z kimś, a potem wszystko się jebie. I zostają Ci wspomnienia. Multum wspomnień i wyobrażeń, które mieszają się ze sobą nie pozwalając rozróżnić co było fikcją, a co rzeczywistością. I nawet kiedy poznasz inną osobę, kogoś z kim będziesz szczęśliwy, to te minione obrazy czasem powrócą. Może tylko we śnie, w mglistym przebłysku odległej przeszłości, ale nigdy nie zapomnisz. Zawsze będą istnieć te nikłe ślady nici, którymi się do kogoś przywiązałeś.
|
|
 |
|
Odziani w samotność, emanując tęsknotą będziemy stać obok siebie przepełnieni żalem, że pozwoliliśmy sobie się poddać.
|
|
 |
|
Materialny świat przestał istnieć. Czas zniknął. Był teraz czystą świadomością, bezcielesnym duchem zawieszonym w pustce bezkresnego wszechświata. /Dan Brown
|
|
 |
|
Czasem już nawet nie mam siły być silna. A kiedy coś jest nie tak, po prostu płaczę i chciałabym, żeby ktoś mnie przytulił, choć wiem, że to nierealne znów Cię mieć. W takich chwilach przeklinam los, siebie i świat. W tych momentach modlę się o wiarę.
|
|
 |
|
trzeba się nachlać, naćpać i po cichu wrócić do domu/ deliberacja
|
|
 |
|
tesknie, mimo że nie powinnam. Powinnam pokasować wiadomości, zniszczyć nasze rozmowy, nasze złudzenia i marzenia. Tęsknie tak cholernie, a Ty znów prosisz abym przyszła. Nie mogę, nie teraz... ale jak już wróce do domu... to przybiegnę z butelką białego wina, otworzymy je a później będziemy w łóżku pili nasze zdrowie, trzymając się za ręce i scałowując całą tęsknotę. A może zapomnę, tydzień czasu to wystarczająco aby zapomnieć?
|
|
 |
|
- gdzie balowałaś w pierwszy dzień świąt? - nie pamiętam. /k_j
|
|
 |
|
zastanawiam się czy Ty przypadkiem nie masz licencji na skurwysyństwo. nie masz wnętrza, Ty masz wnętrzności. a ja głupia chciałam, żebyś przy mnie po prostu był. zawsze. jak kac po każdym piciu.
|
|
|
|