 |
|
- Tego kwiatu pół światu. - Jak dla kogo. Dla mnie on jest jedynym istniejącym egzemplarzem.
|
|
 |
|
Ludzie mają to do siebie, że zazdroszczą innym i czasem wcale się z tym nie kryją.
|
|
 |
|
Mimo że wiem, że nie jestem idealna, mimo że jestem ci obojętna i pewnie nigdy nie będzie ci na mnie zależało, to nadal mam tę cholerną nadzieję, że może jednak...
|
|
 |
|
Bała się tego, że kogoś do siebie dopuści, że ktoś się do niej zbliży i pozna ją. Bała się, że będzie tego żałować i cholernie przez to cierpieć.
|
|
 |
|
Widziałam jak ci zależało. Czułam to, tylko tobie bardziej zależało na moim cierpieniu niż na szczęściu.
|
|
 |
|
Niby nie chodzisz chętnie do szkoły, a moje serce to nie szkoła, to jednak masz w nim 100% frekwencję.
|
|
 |
|
Tylko kobiety potrafią dostrzec i cieszyć się szczegółami. To, że się na nią spojrzał, otarł się ramieniem przechodząc obok czy to, że siedzieli na przeciwko siebie na korytarzu./ besty
|
|
 |
|
Uśmiechnęła się uśmiechem, w który włożyła wszystko to, co postanowiła przemilczeć./ besty
|
|
 |
|
Strach przed odrzuconą miłością, paraliżuje bardziej niż cokolwiek innego.
|
|
 |
|
Mówisz, że jestem cicha, spokojna, zrównoważona, miła, normalna. Bitch please, to znaczy, że wcale mnie nie znasz.
|
|
 |
|
na co dzień, potrafiłabym rozmawiać z Nim godzinami, czasem nawet na tak błahe i nieistotne tematy, po to by jedynie wsłuchiwać się w brzmienie słów, w rytm Jego oddechu wydobywający się z głośnika telefonu. ten stan, chociaż tak mało znaczący to jednak najlepszy ze wszystkich, kiedy znów leżąc z telefonem przy uchu, uśmiechasz się do pustych ścian pokoju, znów wewnętrznie cieszysz się kolejnymi uderzeniami własnego serca, tymi, w których streszcza się to codzienne szczęście, jakie On, daje Ci sobą. [ endoftime ]
|
|
 |
|
Uśmiechnął się do mnie w taki sposób, że gwałt na nim, każdy sąd uznałby za czyn całkowicie usprawiedliwiony.
|
|
|
|