 |
|
Wbiegła na 14 piętro swojego wieżowca, usiadła na schodach i zaczęła płakać. Ogarnęła ją bezsilność nie chciała niczego więcej jak tylko jego dotyku. Wiedziała, że było, minęło, nie wróci. Lecz w tej samej chwili on siedział 2 piętra wyżej i czekał na nią. ~schooki~
|
|
 |
Trzymając mnie za nadgarstek , czujesz blizny po szczęściu .[ fuckkitty ]
|
|
 |
Płakałam dziś , bo kocham . Mam doła , bo kocham . Ciepię , bo kocham . Tęsknie , bo kocham. Nie wytrzymuje , bo kocham. Nie istnieje żaden powód do miłości . [ fuckkitty ]
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałabym Cie przytulić i powiedzieć jak ogromnie tęskniłam. Tak bardzo chciałabym Ci powiedzieć jak było mi źle bez Ciebie , jak mi Cie brakowało . Powiedziałabym Ci , że liczyłam dni bez Ciebie , że nie było dnia o którym o Tobie nie pomyślałam. Zapewne powiedziałabym jak bardzo Cie kocham. Pamiętasz naszą wspólną przeszłość? Szczęście , radość , łzy , uczucia. Brakuje mi Ciebie , wiesz? Pierdol dumę , wróć . [ fuckkitty ]
|
|
 |
Pokaż jej, ze nie musi umierać, aby znaleźć się w niebie.
|
|
 |
O co byś zapytał, gdybyś miał tylko jedno pytanie?
|
|
 |
Kliknij na moje serce i zapisz jako swoje.
|
|
 |
On przepala moje serce, ale mi to nie przeszkadza.
|
|
 |
Nie polecam zakochiwać sie w przyjacielu. [ fuckkitty ]
|
|
 |
Już dawno chciałam nie istnieć . Może gdyby wtedy mi się udało , dziś nie znałbyś nawet mojego imienia. [ fuckkitty ]
|
|
 |
Zdenerwowana wybiegła z klasy trzaskając drzwiami ze łzami w oczach . Znów się na nich zawiodła . Miała dość wszystkiego . Biegła w kierunku domu plącząc nogi w starych , rozciągniętych sznurówkach . Jej ciało drżało , a niespokojny oddech drażnił jej gardło . Wpadła do domu , nikogo nie było . Tato pewnie pojechał na zakupy , a mama była w pracy . Rzuciła torbę w korytarzu i pobiegła schodami na górę potykając się o każdy stopień . Trzaskając drzwiami pokoju upadła na podłogę . Zacisnęła zęby by sąsiedzi nie słyszeli jej przeraźliwego pisku . Z podpuchniętych oczu leciały słone łzy . Podniosła się w paneli i z całej siły uderzyła w ścianę wrzeszcząc jak psychopatka . Po chwili się uspokoiła . Usiadła na stole , głęboko oddychała , a z oczu płynęło coraz mniej łez . Podeszła do okna , otworzyła je i stanęła na parapecie . Obejrzała się na chwilę do tyłu , rozłożyła ręce , a po kilku sekundach spadała już w dół . Zniszczyli ją psychicznie lepiej niż dragi . | sajonara.bitches
|
|
|
|