 |
|
"jutro wyjeżdżam"; dobrze, wyjedź, bo ciągle wyglądam na przygnębioną i chyba niepotrzebnie czekam aż mnie pocieszysz, bo stale zapominamy złapać się za rękę choć nadal płyniesz w moich żyłach i może jeszcze to, że On znowu ściska moje plecy nocą ale Ty odejdź, wyjedź, może nie umrę w tą jesień, może akurat spotkamy się w grudniu.
|
|
 |
|
Jedyne co powstrzymuje mnie od zwinięcia się w kłębek na podłodze i łkania, to złożona sobie obietnica, że będę silna i twarda.
|
|
 |
|
Czas niczego nie leczy. Czas jest tylko oknem, przez które można zobaczyć swoje błędy, bo podobno tylko błędy pamięta się wyraźnie.
|
|
 |
|
“Kocha Cię bardzo. To widać po chłopaku.“ — Babcia.
|
|
 |
|
Zdziwiłabyś się, ile można sobie wybaczyć.
|
|
 |
|
Życie to nie bajka Walter'a Disney. Ja nie jestem księżniczką, kopciuszkiem, syrenką Ariel, Bellą ani Królewną Śnieżką. Nie noszę diademu. Nie zgubiłam pantofelka na schodach wybiegając z balu. Nie
uratuję księcia. Żadna Bestia mnie nie pokocha ani żaden książę nie wybudzi mnie ze snu pocałunkiem. Jestem Klaudia. Nikt nie napisał ani nie napisze o mnie bajki lub filmu. Nie wyróżniam się z tłumu. Nie zależy mi by być w centrum zainteresowania całej szkoły. Podobno mam ładne oczy, ale ja oceniać ich nie chcę. Jestem jaka jestem, czyli jestem sobą. I wiesz? Może nie jestem szczupła i najpiękniejsza jak te wszystkie księżniczki z bajek czy modelki z wybiegów, ale mam coś w środku. Mam takie małe, śliczne serduszko, troszkę je pokruszono, ale ono ma tyle siły by kochać Ciebie - zwykłego chłopaka, który pokocha mnie, jako mnie, a nie mnie jako ta, o której plotki usłyszy. // kinia-96
|
|
 |
|
'' Czasem wszystkiego po prostu mam dość,
bywa, że życie Nam daje mocno w kość. ''
|
|
 |
|
Miałeś kiepską młodość. To prawda. Ale to ci się przyda później. Kiedy będziesz chciał zniszczyć jakiegoś człowieka czy popełnić jakieś śmieszne łajdactwo. Obróć się wstecz i znajdziesz na wszystko usprawiedliwienie. I kiedy ktoś będzie płakał przez ciebie, ty będziesz mógł grać na cytrze. W najgorszym razie na mandolinie.
|
|
 |
|
Okazuje się, że można funkcjonować z sercem rozdartym na strzępy. Krew nadal krąży w żyłach, powietrze przepływa przez płuca, synapsy przewodzą impulsy. Ale umiera pasja: ruchy stają się mechaniczne, a głos bezbarwny.. zdradzający nieogarnioną wewnętrzną pustkę.
|
|
|
|