 |
|
patrząc gdzieś w pustkę wziął do płuc kolejnego bucha. - kompromis, dajesz mi pięć minut, a ja odpuszczam już na zawsze, więcej mnie nie zobaczysz. - zaproponował drżącym głosem na jednym wdechu. - stoi. - zmierzył mnie czule wahając się chwilę nad tym, co powiedzieć. w końcu zaśmiał się cicho, rozpoczynając słowotok. - uwielbiam, jak się śmiejesz. Twój szept po pocałunku, lekką chrypę. uwielbiam, gdy, tak jak teraz naciągasz sweter na dłonie i Twoje niepewne oczy, gdy pojawia się coś, co może Cię zranić. kocham Cię przytulać, głaskać po włosach, i chciałbym to robić teraz, i jutro, i za kilka lat. zasypiać przy Tobie, co dzień, i budzić się z Twoim lekkim oddechem na policzku. i w sumie, zabiłbym za Ciebie. - wybełkotał ostatnie słowa prawie niedosłyszalnie. postąpiłam krok ku Niemu, a nie mogąc wytrzymać zagęszczającego się w powietrzu bólu wtuliłam twarz w Jego bluzę. - pamiętasz? miało być na zawsze. - szepnął, a Jego serce wciąż biło miłością do mnie, którą ja z impetem zabijałam.
|
|
 |
|
Pamiętasz? razem na zawsze. Ta.
|
|
 |
|
Na chore oczy nakładasz okulary.
Tak samo jest z człowiekiem patrzy przez złudzenia by z lepszych perspektyw widzieć świat. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
napisz mi "spierdalaj". napisz mi, żebym dała Ci spokój, że nic już dla Ciebie nie znaczę, a będzie mi łatwiej. nie myśleć, nie czuć nic. pogodzić się z tym, że tak jest. ale nie milcz, błagam Cię, bo niszczę się nadzieją, że może jeszcze się odezwiesz...
|
|
 |
|
napisałam do Ciebie, a nigdy nie piszę do nikogo pierwsza. zrobiłam dla Ciebie wyjątek, bo jesteś dla mnie zajebiście ważny. no nie odpisałeś mi. przynajmniej wiem, żeby nie czekać, bo się nigdy nie doczekam.
|
|
 |
|
wypijmy za lepsze jutro choć może nie być go wcale, ochlejmy dzisiaj wódką - kogo obchodzi co dalej?
|
|
 |
|
marzą się lepsze dni, one przyjdą z czasem, wystarczy ruszyć dupę i pokazać klasę
|
|
 |
|
chciałbym odrzucić strach i wygrać z pustką, chciałbym zatrzymać czas, spalić oszustwo, chciałbym zobaczyć nas, nie puścić już z rąk.. dzisiaj pęka to lustro
|
|
 |
|
wsiadaj do auta, będziemy jeździć gdziekolwiek zechcesz. będziesz prowadzić, ale to ja zmieniam biegi.
|
|
 |
|
miał dać jej siłę, okazał się jej słabością
|
|
 |
|
tak bardzo chcę dotknąć Cię, ja liczę każdą chwilę, ja liczę każdy dzień ♥
|
|
|
|