 |
"- Jest w tobie taka łagodność.
- Co kurwa? Przecież ja jestem chorym pojebem. Mam ochotę wysadzić cały świat w powietrze.
- I mnie również.
- Nigdy!
- I widzisz, to jest właśnie ta łagodność o której mówię!"
|
|
 |
"- kim ona jest?
- a z kogo perspektywy pytasz?
- twojej.
- a więc jest kimś kto potrafił wywołać uśmiech, paniczne ataki lęku, chęć życia i śmierci. Oooo! Widzisz te zapisane kartki na stole? to wszystko recepty na moją chorobę.
- a gdybym zapytał z perspektywy tej drugiej osoby?
- kim ja dla niej byłem?
- psychopatą, świrem, niezrównoważonym emocjonalnie artystą. kimś kto nie budował a jedynie tworzył metafory.
- to chyba źle. i nic poza tym?
- miłością i dobrem. również.
- a czy ona jest normalna?
- nie wiem. ale ma stół pełen zapisanych kartek."
|
|
 |
Potem o tym nie myślałem za bardzo, gdy ktoś w sobotę w nocy zrobił fotki z tą fanką, przyszła z koleżanką, tam dokruszyła kartą, z nimi ruszyłem w miasto, rano uszyłem kłamstwo.
|
|
 |
Wypijmy za błędy i te chwile, kiedy szliśmy szukać siebie nie tędy.
|
|
 |
Za wszystko co w życiu dobre trzeba zapłacić, więc liczę starty.
|
|
 |
Ubrani w sny i nic ponadto, bo nikt z nas nie miał nic ponadto.
|
|
 |
Kiedy wspominam stare czasy, te wariackie bardzo, na samą myśl o nich czuję jakbym robił salto.
|
|
 |
Przy łyku kawy jak krople prawdy spływają łzy po Twojej twarzy.
|
|
 |
To wszystko się musiało wydarzyć, jakieś rozdziały zamknąć, coś na zawsze w nas zabić.
|
|
 |
Byłaś laską co jarała się Hłaską.
|
|
 |
Choć to wszystko wydarzyło się dawno to miłość nie banknot była siłą i prawdą.
|
|
 |
Lubiłem nocą furą jeździć z Tobą i niewiele się liczyło ponadto, chciałem tylko żebyś była, gdy nie żyło się łatwo..
|
|
|
|