 |
|
i mam nadzieję, że nie boisz się deszczu
wyjdź z domu, spokój znajdź w powietrzu
|
|
 |
|
ja jestem obok, kłopoty won, bądź sobą
|
|
 |
|
tu gdzie ziemi nie widać, a pragnienia z marzeniami tworzą latający dywan
|
|
 |
|
nie lepiej czasem spojrzeć pozytywnie?
|
|
 |
|
dobrze, że nie chcesz ze mną być, bo nie chce nic na stałe.
|
|
 |
|
biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie
|
|
 |
|
wszystko samo za mnie się robi,
wszystko samo za mnie się dzieje
|
|
 |
|
nigdy nie chciałam, żeby widział jak cierpię. próbowałam uniknąć widoku Moich łez wobec Niego. i choć czasem wszystko rozwalało Mnie od środka, nie mówiłam Mu. uważałam, że dam sobie radę sama, bo jestem silna. po co zadręczać Mu głowę? siedziałam i ryczałam, bo nie dawałam rady. a kiedy pojawiał się On ukazywałam dobrze poukładaną dziewczynę, którą uważał za najcenniejszy skarb życia. nigdy bym się nie spodziewała, że kiedykolwiek On stanie się źródłem narastającego bólu, a to pewnie dlatego, że przez każde spojrzenie w końcu podarowaliśmy sobie coś więcej - serce po brzegi wypełnione miłością i zaufanie, które spieprzył po całości. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Pierwszą rzeczą, którą chcę zrobić każdego ranka, to zobaczyć Twoją twarz.
|
|
 |
|
i w końcu doczekałam faceta, który mimo moich niewyprostowanych włosów, niepomalowanych oczu i dziecinnego zachowania, powtarza, że jestem piękna, wspaniała i jedynie jego. ♥
|
|
|
|