 |
Tak bardzo kręci mi się w głowie i jest mi zimno,ale mówię,że jest okej,że chcę tu dalej siedzieć,że dam radę.Widzę Cię jak patrzysz,nie chcę,żebyś podchodził,ale właśnie zmierzasz w moją stronę a ja szybko odwracam się i chcę iść gdzie indziej,ale łapiesz mnie za ramię i przyciągasz do siebie.Przytulasz,chciałabym usnąć na Twoim ramieniu,ale nie mogę,bo to nie ma sensu,odpycham Cię lekko,mając nadzieję,że mnie przytulisz mocniej,kurwa,chce mi się płakać,tak bardzo Cię kocham,tak bardzo mi zależy,tak bardzo chciałabym,żeby to wszystko się ułożyło,ale nie,nic się nie ułoży.I nie dlatego,że Tobie nie zależy,dobrze wiem,że zależy,my po prostu nie możemy ze sobą być,nie potrafimy,za bardzo się ranimy,zbyt dużo przeżyliśmy,przecież to nie tak miało wyglądać.Mieliśmy tylko ze sobą imprezować,tylko razem pić,mieliśmy się przyjaźnić,tylko tyle,nie żadna miłość,kurwa,to nie miało się tak skończyć.Ale teraz nie umiem się oprzeć i nawet nie protestuję,kiedy zaczynasz mnie całować/believe.me
|
|
 |
No proszę,możesz odejść,przecież Cię nie trzymam,możesz robić co chcesz,możesz się skupić na nauce i treningach,już nie będę Cię rozpraszać.Możesz robić to co kochasz,możesz w końcu zacząć żyć normalnie,możesz wszystko.Przecież ze mną nie masz żadnej przyszłości,przecież ja jestem taka zła,oh, ja piję,ja jaram,ja ćpam,jejku,to jest takie okropne,przecież Ty,Ty jesteś tak porządny,prawda?I wcale nie upiłam się po raz pierwszy przez Ciebie,nie,skąd,wcale.Zupełnie nie piliśmy razem dla przyjemności,przecież to ja Ciebie całowałam pierwsza,taaaak,to wszystko moja wina.Przecież Ty nic nie mogłeś zrobić,no nic,przecież to ja,to ja Cię kusiłam,oh,to tak straszne,to ja Cię tak podniecałam,że nie mogłeś się powstrzymać.Tak,to wszystko moja wina,oczywiście.Jak mi przykro,że uważasz,że przy mnie możesz być jedynie największym dilerem w mieście,no okropne.Ale na końcu dodaj,że mnie kochasz,o tak,zawsze się tak mówi,zapomniałeś tylko powiedzieć,że to tylko dla mojego dobra./believe.me
|
|
 |
JA PIERDOLE, DAJCIE SOBIE SPOKÓJ Z TYMI DOCHODZENIAMI, KTO ZAKŁADA INNE KONTA, KOMU ZALEŻY NA OBSERWOWANYCH ITP. chuj mnie to obchodzi. nie spamujcie, kurwa, bo to zaczyna być już irytujące, nie ma normalnego wpisu, tylko wszyscy po sobie cisną. Brawo, jesteście tak zajebiści, a ja mam to tak bardzo w dupie. ♥
|
|
 |
Przecież oni wszyscy mówili, że będą zawsze, że mi pomogą, że mnie nigdy nie opuszczą. Wszyscy mówili to samo, byli tak wiarygodni, a ja im wierzyłam, bo chciałam żeby to było prawdą, ale cholera, nie jest. Mówili, że mogę się zwrócić do nich, bo mnie kochają, że to wszystko będzie tak idealne, bo mamy siebie, ale nic nie jest idealne. Bo ich wszystkich już nie ma, oni nie wrócą, nawet nie chcę żeby wracali, skoro mnie opuścili, nawet nie chcę, żeby wracali ci, co się zabili, bo mam do nich ogromny żal, przez nich popadłam w ciągi, nie potrafiłam sobie poradzić z życiem, zadawałam sobie ciągle pytania czy to ze mną coś nie tak, że wszyscy mnie zostawiają, nic nie było proste, bo co chwile ktoś odchodził, a ja nie chciałam zapełniać tej luki, bo cholera, byłam pewna, że prędzej czy później znów ktoś mnie zostawi. Więc nie mów mi teraz, że zostajesz w moim życiu na zawsze, że będziesz przy mnie, że mnie ogarniesz. Nie kłam, nie teraz, teraz chcę słyszeć tylko prawdę. / believe.me
|
|
 |
[1] Oh,to nie tak miało być,przecież miało być idealnie,mieliśmy być tu razem,gdzieś się pogubiłam,gdzieś pomiędzy poniedziałkowym basenem,a wtorkowym treningiem,gdzieś między jednym jointem,a dwoma,gdzieś wśród moich znajomych i Twoich przyjaciół,pomiędzy domówką,a imprezą w plenarze,gdzieś między jedną twarzą,a drugą,gdzieś pomiędzy tymi wszystkimi butelkami wódki i narkotykami,gdzieś tam jestem ja.I czasem naprawdę żałuję,że nie potrafiłam Ci dać wcześniej szansy,wtedy kiedy była na to pora,naprawdę to mogłoby inaczej wyglądać,a ja teraz nie umierałabym z tęsknoty.Boję się jedynie tego,że jeśli kiedykolwiek dasz mi drugą szansę,jeśli kiedykolwiek pomyślisz 'kurde,naprawdę ją kocham',jeśli kiedykolwiek stwierdzisz,że jednak potrafisz spróbować,to boję się,że do tego czasu nie zdołam siebie odnaleźć,boję się,że znów zjebię,że znów nie będę umiała się w porę ogarnąć,nie pozbędę się całego zioła z szafek,nie odmówię piątkowego jarania,ani sobotniego picia./believe.me
|
|
 |
[2] Boję się, że nie bedę się umiała oprzeć pokusie, że znów wchodząc na facebooka zobaczę nowe wiadomości od facetów, których poznałam dzień wcześniej, boję się, że nie zaufasz mi już nigdy, tak jak kiedyś, że już nigdy nie puścisz mnie nigdzie samej z obawy, że Cię zdradzę. Ale wiesz czego najbardziej się obawiam? Że już nigdy, przenigdy nie dasz mi tej jednej jedynej szansy. I najgorsze w tym wszystkim jest to, że Cię rozumiem i chciałabym Cię jakoś przeprosić, chciałabym to wszystko wytłumaczyć, kurwa, to nie jest Twoja wina, z Tobą wszystko w porządku, to tylko ja, to ja jestem idiotką, że pozwoliłam, żebyś tak po prostu odszedł. I teraz żałuję. Bo tylko Ciebie wspominam w każdej możliwej godzinie. / believe.me
|
|
 |
I nagle orientuję się, że jestem całkowicie sama, nie ma Cię przy mnie, właściwie to nigdy nie było i nigdy nie byłeś mój, a ja tylko Twoja, cholera jasna, to wszystko było tylko jebanym złudzeniem, nas nie ma, nigdy nie było i nigdy nie będzie, Ty kochasz kogoś innego, ja na Ciebie nie zasługuję i patrzę w sufit, a w ręce mam Twoją koszulę, ale to przecież nic nie znaczy i chcę iść przemyć sobie twarz, ale nie potrafię, osuwam się na zimne płytki i płaczę otulając się Twoją koszulą, czuję Twój zapach i przypominam sobie Twoje rysy twarzy, Twoje każde zagłębienie, wszystko tak dokładnie pamiętam, chcę Cię mieć tu obok, chcę żebyś mnie kochał, kurwa mać, naprawdę tylko Ciebie pragnę. I słyszę dźwięk smsa, ale nie chcę nawet odczytywać, więc rzucam gdzieś w kąt komórkę, zasłaniam okna roletami i kładę się do łóżka. Nie mam już sił, nie mam ochoty, nie bez Ciebie. / believe.me
|
|
 |
Wiesz jak to jest,kiedy z dnia na dzień wszystko się wali?Kiedy rano jest słodko i pięknie,a wieczorem patrzysz na podłogę pod siebie i widzisz ogromną kałużę łez?Wiesz jak to jest uświadamiać sobie w tak krótkim czasie,że to wszystko nie miało sensu?Że zmarnowałam swoje pół roku życia dla Niego.Że poświęciłam zbyt dużo i nic to nie dało.Że w tym samym czasie raniłam dziesiątki facetów,tylko dlatego,że gdzieś w głowie miałam Ciebie,cholera,naprawdę byłeś ciągle przy mnie duchowo.I jeśli pomyślę,że tak duży wpływ miałeś na moje wszystkie decyzje to dziś żałuję.Żałuję,że nie potrafiłam być tak silna,żeby sama ogarnąć to bagno,żałuję,że kiedykolwiek Cię zapoznałam z moim życiem,moimi przyjaciółmi i tak bardzo żałuję,że chciałam byś był cząstką mnie.Bo teraz to wszystko jest bezsensu,a ja swoje życie widzę jedynie na dnie pustej flaszki.Bo w jeden dzień wszystko się zjebało.Bo jesteś idiotą.Bo mnie nie znasz.To jest jak śmierć bliskiej osoby.Bo dla mnie właśnie umarłeś./believe.me
|
|
 |
"TRZY DYCHY POSZŁY Z DYMEM, ALE SIĘ UPIERDOLIŁEM"
|
|
 |
"Już tylko zimny pot oblewa mi skronie i zimny bols płynie po stole i migają światła, i wirują pokoje, boję się postawić krok jakbym stał na balkonie. Jak szaleni tańczymy oboje i nie mogę złapać tchu, i łapię paranoję i unoszę się nad tłum, co zostaje na dole i znowu chyba gdzieś łączą się nasze dłonie. Razi mnie światło i padam na ziemię i robi się biało jak w Boże Narodzenie i chyba mam zegarek, i kurwa mam nadzieję, że mam też portfel, ale zupełnie nic nie wiem. Ciśnienie rozsadza mi głowę i chcę pić i wiem, że nie wiem co robię. Nie czuję nic i nie wiem co robię, a serce bije 3 razy szybciej niż w normie. Twoje ciało się zlewa ze ścianą, a ja odleciałem jak w Las Vegas Parano i chyba pada, i chyba jest rano i myślę że chyba nic się nie stało."
|
|
 |
Próbowałeś kiedyś walczyć ze sobą? Wmawiać sobie, że masz rację, choć tak naprawdę nawet się o nią nie otarłeś? Mówić, że jest dobrze, a wewnątrz czuć wybuchające cząsteczki kłamstwa? Miałeś kiedyś tak, że idąc ulicą, zatrzymałeś się by przez dłuższą chwilę móc zastanowić się po co to robisz? Za chwilę wsiądziesz do autobusu, wejdziesz do domu, zamkniesz się w swoich czterech ścianach i znów będziesz odświeżał wyryte głęboko w mózgu zdanie "Jest dobrze". I tak do wieczora, aż po raz kolejny nie odechce Ci się żyć. Aż nie zanurzysz ciała w wannie, wstrzymując oddech. Będziesz się męczył tak długo, dopóki nie dotrze do Ciebie, jak jest naprawdę. Dopóki nie zrozumiesz, że tak w ogóle to nie ma życia, to tylko odwieczna walka ze śmiercią. Nie ma ludzi, to tylko fałszywe hieny. Nie ma nic, bo nikt dziś się nie stara. Podobno nie warto. [ yezoo ]
|
|
|
|