 |
|
ona nie potrafiła zostać, ja nie potrafiłem jej zatrzymać, obydwoje byliśmy równo porąbani i dźwigaliśmy nadbagaż przeszłości.
|
|
 |
|
znowu zaczynałem mieć nadzieję i to już wystarczająco parszywie bolało. jeśli pozwolę sobie wierzyć, a potem znowu dostanę w pysk, zaboli jeszcze mocniej.
|
|
 |
|
a potem przyjdzie śmierć. wszystko rozwiązując niczego nie wyjaśni. odejdziemy tak, jakeśmy żyli: osobno. świat nasz własny i jedyny musi nam wystarczyć do śmierci i po śmierci. byle tylko nie zgłębiać tej myśli do końca, byle tylko nie przemyśleć tego fizycznie. obumieranie rąk, mącenie się myśli, sen wieczysty przeżyty naprawdę: wtedy chwyta paroksyzm piekielnego, kurczowego strachu. odejdziemy tak, jakeśmy naprawdę żyli: osobno. zawsze pomiędzy potwornie wielkim światem i potwornie wielkim niebem, samotni.
|
|
 |
|
Kocham Cię. Mam nadzieję, że chodzisz spać wiedząc o tym.
|
|
 |
|
She is like cold coffee in the morning. / Ed Sheeran
|
|
 |
|
cz. 2 i po prostu czyścisz te kwiatki. Jesteś wyjątkowa, i nie mówię tego jako Twój ojciec, tylko jako facet. Przysięgam, każdy facet na świecie powiedziałby dokładnie to samo, gdyby Cię teraz widział. Poza tym hej! Ja jestem mądry, a mama piękna, ja jestem zabawny, a mama odpowiedzialna. Jesteś chodzącym ideałem! -roześmialiśmy się -Dziękuję tato-podeszłam i przytuliłam go najmocniej, jak potrafiłam. -Ale ja jeszcze nie skończyłem... To był tylko wstęp. Chciałem Ci powiedzieć jesczcze wiele innych rzeczy-spojrzał na mnie z góry- To w zupełności wystarczy. Jest pare po 6 rano, a ja właśnie powiedziałam Ci,że umieram. Poczekasz, aż usnę? -Wrócił ze mną do pokoju, usiadł na brzegu mojego łóżka, i bez niczego, zrobił to, o co go poprosiłam. MAM NAJLEPSZEGO TATĘ NA ŚWIECIE. / haust
|
|
 |
|
cz. 1 Obudziłam się o 6 rano, nie mogłam zasnąć. Wstałam, i zaczęłam robić to, co robię zawsze, gdy nie mogę zebrać na myśli. Wyjęłam z szafki odżywkę, i zaczęłam opiekować się naszymi roślinami. Do kuchni weszli rodzice, nie musieli pytać, wiedzieli, że coś jest nie tak. To taki mój mały rytuał. Wymienili jedno zdanie: "Ty czy ja?" Tym razem miał to być tata. Usiadł na krzesełku i po prostu czekał, aż zacznę mówić. Wzięłam głęboki wdech i powiedziałam-Zakochałam się-ojciec patrzył na mnie przenikliwym wzrokiem. Nie wiedział co powiedzieć, jestem tego pewna, spodziewał się wszystkiego, ale nie tego. -Jaki on jest?-wydukał w końcu. -No.. więc... On jest... On mnie nie chce,Tato. -w moim głosie słychać było załamanie -W takim razie, jest totalnym, pieprzonym, żywym okazem zdrowego idiotyzmu. -oboje uśmiechnęliśmy się lekko, lecz on ciągnął dalej-Posłuchaj kochanie. Jest dokładnie 6:12. Osoby w Twoim wieku piją, ćpają, palą, i robią Bóg wie jakie gorsze rzeczy, a Ty stoisz tutaj,spokojna
|
|
 |
|
czasem mam lat cztery, a czasem cztery tysiące
|
|
 |
|
od wczoraj znowu śnieg mi zasypuje wszystkie marzenia, papiery i miasto, skręcone sznurkiem nerwów. następuje zima na wszystko.
|
|
 |
|
nie daje wiary i w niczym nie daje sobie rady i wszystkim daje do myślenia, więc daje ci słowo, że nie ma mowy, że nie ma rady, że nie ma sensu, że nie ma tu do kogo ust otworzyć i że jednak dano nam tylko słowo do wyboru.
|
|
 |
|
I co ja mogę jemu zrobić? Rzucić go czymś twardym? Z-niekochać go? Złamać mu serce? Błagam Cię, przecież nie mogę zniszczyć czegoś, co nawet nie jest moje. / haust
|
|
|
|