 |
Z dachu kapie woda,
nie mam teraz grosza
żeby odbudować nasz dom,
w którym po kawałku
zrzucasz mnie ze schodów,
a wczoraj już odcięli nam prąd
|
|
 |
Aplikuj jej cukier,
do ucha przez dzióbek,
w postaci za dużej,
potrzeba jej go
|
|
 |
Kiedy odkleja się dusza od łba,
wtedy z miłości potrzeba zastrzyków
|
|
 |
Wstydzę się,
napełnia mi czerwienią lica,
jąkam też,
choć bardzo chciałabym wykrzyczeć,
cała drżę
a oczy mi się szklą od życia
|
|
 |
Czujesz czasem, jakbyś nie był wewnątrz tą samą osobą, którą jesteś na zewnątrz?
|
|
 |
Wiesz, że nadchodzi Twój koniec, kiedy budząc się pragniesz natychmiast znowu zasnąć. / Nataalii
|
|
 |
Próbuję złapać oddech, ale moje płuca nie wypełniają się powietrzem, Staram się ustatkować bicie mojego serca niestety ono nie zamierza zwolnić. / Nataalii
|
|
 |
A jeżeli to wszystko moja wina? Jestem w tym miejscu tylko i wyłącznie dlatego, że jestem jaka jestem? To smutne, ale możliwe. / Nataalii
|
|
 |
Już się nie boję - to zły znak. Przeszłam w fazę "wszystko mi jedno, będzie co ma być" to początek końca. / Nataalii
|
|
 |
To choroba, co nieświadomą dłoń zamienia w pięść,
w głowie rzęzi, w oczy pali w uszach grzmi,
ale w nocy, spokojnie w łóżku sobie śpię.
|
|
 |
Już nie wiem sam, ile potworów pod łóżkiem mam
i czy największy z nich nie pod a na łóżku śpi.
|
|
|
|