 |
|
dotykiem zaginamy przestrzeń
|
|
 |
|
jak Bob Marley chcę palic to do śmierci.
|
|
 |
|
Chcę móc się czegoś chwycić, lecz w każdej dłoni
Obok serdecznego palca jest ten drugi, który cię pierdoli
|
|
 |
|
Na odgłos kroków po schodach, serce wciąż skacze do gardła, że może jednak to On..
|
|
 |
|
jestem przezroczysty, po prostu mnie nie widać.
|
|
 |
|
i niech będzie,co będzie, tylko co będzie?
|
|
 |
|
wolę przedawkować życie,niż być abstynentem.
|
|
 |
|
chciałbym,żebyśmy znowu byli.
|
|
 |
|
czy jeszcze umiemy się cieszyć?
|
|
 |
|
nie pozwól,by wygrały słabości.
|
|
 |
|
moja twarz mówi wczoraj,moje usta mówią kocham.
|
|
|
|