 |
|
stoję w miejscu. nie potrafię ruszyć do przodu. nie umiem wstać, nie umiem już normalnie żyć. normalnie funkcjonować. zniszczyłeś mnie. doszczętnie wypaliłeś we mnie wszystko. obiecywałeś, przysięgałeś, że będziesz zawsze, że tylko na Tobie mogę polegać, na Ciebie liczyć. więc gdzie jesteś? gdzie podział się ten zapał, to zaangażowanie w nas? wszystko prysło. nie zdajesz sobie sprawy w jakim stanie jest moje serce. już nie pytasz co u mnie, jak sobie radzę. bo wiesz, tylko to do tej pory jeszcze jakoś trzymało mnie przy życiu. odzwyczaiłam się od Twojej obecności, od tego, że już nic dla Ciebie nie znaczę, nie potrafię się odzwyczaić... / notte.
|
|
 |
|
stoję i patrzę w pustkę. nie widzę w Twoich oczach siebie. nie widzę niczego. nie potrafisz patrzeć na mnie, jak na osobę o której marzyłeś. nie chcesz bym mówiła o miłości. nie chcesz bym się zbliżyła, zaufała i w pewnym stopniu pomogła wyjść z nałogu. nie chcesz ode mnie niczego. a ja? każdego dnia budząc się, myślę, że zmienisz zdanie, że się otworzysz. łudzę się, że jestem w stanie cokolwiek zmienić. Ty nie potrafisz nawet spojrzeć mi w oczy. / notte.
|
|
 |
|
nie zniszczysz mnie ani tym ani czymkolwiek innym, bo ja już sama siebie zniszczyłam
|
|
 |
|
jak dałn mimo wszytko wróce chociażby na chwile, bo dajesz mi kurwa coś czego nigdy w życiu nie czułam rozumiesz ?
|
|
 |
|
Czuję się wykorzystywana i nie wiem czemu cieszę sie z tego.
|
|
 |
|
Pytasz, czy idę do ciebię na film, a ja chodź tego nie chcem to bięgnę ile sił w nogach chociaż wiem, że wcale nie będziemy go oglądać. Zaczniemy się całować, a potem już nie będę panować nad sobą i daję się ponieść emocją, tylko po to, by mieć cię na chwilę blisko.
|
|
 |
|
Kiedyś zbiorę się na odwagę. Zaparzę herbatę. Zaproszę Cię do siebie pod pretekstem zapalenia blanta. Usiądę. Poproszę ciebie być zrobił to samo. Zacznę mówić Ci co czułam i pytać. Zadawać pytania na które zapewne mi nie odpowiesz. A potem pocałuje cię. Przecież nie odmówisz. Powiem Ci, że Cię kocham. Rzucę Ci blantem w twarz ze słowami; To zawsze kochałeś bardziej. I wyjdę.
|
|
 |
|
Patrzysz się tak jak wcześniej, ale nie wierze ci gdy mówisz, że kochasz
|
|
 |
|
Moja miłość do Ciebie, twoja miłość do niej i puste Kocham, które mówisz mi, gdy spotykamy się w nocy
|
|
 |
|
Chciałbym tak po prostu cofnąć czas, to wszystko
|
|
 |
|
Gdzie podziała się ta dziewczyna, która nigdy nie dała się poniżyć ?
|
|
 |
|
Jestem, a może wcale mnie nie ma ?
|
|
|
|