 |
|
Sam na sam
Z samotnością twarzą w twarz
Ciebie nie ma
Został żal
I niedopowiedzenia
Na dnie zmarzniętego serca
Obok leży twoja łza
|
|
 |
|
Bo kochanie teraz czujemy do siebie niechęć
Wiesz, że to była szalona miłość
Więc spójrz, co zrobiłaś
|
|
 |
|
Musisz być optymistą, widzieć prawdę w oczach.
Dostrzegać to co ważne, nic robiąc na pokaz.
|
|
 |
|
Mogę mówić Ci, że nie chcę więcej, a chcę.
Mogę mówić, że braknie łez. Nie ma mnie...
Mogę żyć i nie potrzebować nic więcej.
Oddać się i nie starać o tęczę!
|
|
 |
|
Tylko dom, cztery ściany, w środku smutek i czekałem na zbawienie,
Żeby ktoś przyszedł – kopnął w dupę, nie.
I siódmy dzień, to nie sen, dzwoni ktoś tam,
I koniec końców wyszło, że to naprawdę spoko opcja
|
|
 |
|
I jeśli mamy zginąć, to tylko w opcji we dwoje.
|
|
 |
|
Wciąż obiecuję sobie, że będę tam
Że namaluję wszystko to, za czym tęsknię
Stworzę świat, w którym nawet będąc sam
Z muzyką utworzymy pełnię
|
|
 |
|
"Wiesz, to nie jest tak, że próbuję gdzieś uciec
A nawet jeśli, to możesz być pewna, że wrócę
Wiem, że to złe, ale później dasz mi pokutę
Teraz posiedźmy w ciszy przez minutę"
|
|
 |
|
Przez ostatni miesiąc czułem dzięki Tobie, że żyję... Teraz czuję jak z dnia na dzień umieram... // pannikt
|
|
|
|