 |
|
kiedy odchodzi ktoś, kogo pragniesz, usiłujesz go powstrzymać, wyciągasz do niego ręce, masz tym samym nadzieję, że uda ci się zatrzymać jego serce. ale nic z tego. serce ma niewidzialne nogi.
|
|
 |
|
kochanie, widzisz jak umieramy? za siebie, bez siebie, za sobą, ze sobą? jak wypalamy się z każdą chwilą coraz bardziej? jak zabijamy siebie wzajemnie każdym słowem, gestem i spojrzeniem? a widzisz te łzy? te pełzające w nas larwy, wpierdalające serca jak zepsute mięso? kurwa widzisz jak gnijemy? że nas już nie ma? jak bardzo się zepsuliśmy? /slaglove
|
|
 |
|
i to nie jest tak że nam już nie zależy. że zniknęliśmy jak popiół po ulubionym papierosie, nie ubyliśmy jak wódki w flaszce. nie zapomnieliśmy o sobie, tylko dlatego że dwa najpiękniejsze słowo zastąpiliśmy jękami w dyskotekowych kiblach. i kurwa to nie tak że dla siebie już nic nie znaczymy, tylko dlatego że zabłądziliśmy./slaglove
|
|
 |
|
przydałby się format dysku C serca i mózgu.
wymazanie każdego zawodu miłosnego, a tego ostatniego? jak najbardziej. wymazanie wspomnień. przeżytych cudownych dni, momentów i chwil. zapomnienie jego dotyku, smaku ust i zapachu perfum. chciałabym wyrzucić z myśli kolor jego oczu, barwę głosu i ten cudowny uśmiech. chciałabym nie pamiętać jak to jest być najszczęśliwszą osobą na świecie, mając go obok siebie. nie pamiętać jak radowało się serce na sam jego widok. nie pamiętać, jak jego dłonie błądziły po moim ciele. jak usta zatrzymywały się na szyi i pozostawiały kilkudniowe 'malinki'. zapomnieć, jak w całości pochłaniały mnie jego pocałunki, a głos pieścił bębenki. chciałabym nigdy nie zaznać bijącego, jak dzwon serca. mimowolnego uśmiechu na samą myśl o nim. nie zaznać łez szczęścia, ani tym bardziej tych z powodu tęsknoty czy smutku... / weruśkowa
|
|
 |
|
moglibyśmy po prostu popełnić samobójstwo,
w naszych głowach. a potem nastąpi odrodzenie.
by od nowa rozmawiać, od nowa patrzeć na siebie i być razem.
tak, jakbyśmy się nigdy wcześniej nie spotkali.
|
|
 |
|
Miłość istnieje i nie umiera. Możliwe, że odchodzi, ale po to tylko, by odrodzić się doroślejsza, mniej zachłanna bardziej tolerancyjna i cierpliwsza.
|
|
 |
|
i wiesz co? mimo wszystko lubiłam, kiedy pił. kiedy zataczając się bełkotał pod nosem moje imię. zawsze byłam jedyną osobą, o którą się martwił. nieważnie w jakim stanie, zawsze odwoził mnie do domu, przejeżdżając ze mną busem całe miasto. troszczył się, kiedy mój organizm nie potrafił znieść żurawinowego piwa. leżał ze mną na środku ulicy, patrząc w gwiazdy. nosił na rękach, całował w czoło. słodko wyznawał miłość. pozwalał wypijać większą część swojego piwa. obstawiał szluga bądź palił po trzy. uspokajał, kiedy ktoś wyprowadzał mnie z równowagi. wpijał się w moje usta spragniony pocałunków. nie musiał robić nic, bym wariowała na jego punkcie – wystarczał jego dotyk, zapach perfum, hipnotyzujący głos.. a ja byłam cała jego. / weruśkowa
|
|
 |
|
Chcę kurwa, chcę Cię mieć obok i słuchać jak się śmiejesz, że jestem alkoholiczką i erotomanką, pięćdziesiąt razy dziennie słyszeć jak pytasz, jak to można spać nago i mieć takie misje, chcę być przy Tobie gdy kolejna panna złamię Ci serce, i jak za pierwszym razem je składać, przeżywać z Tobą najlepsze chwilę, śmiać się z byle czego, palić jointy i płakać po wódce, wszystko, tylko z Tobą, chcę żebyś był zawsze, jebane zawsze, czuję do Ciebie sentyment, odżywam przy Tobie, to taka przyjaźń z odrobiną miłości. / ekstaaza
|
|
 |
|
~ A może na tym to właśnie polega? Ty musisz przestać kochać żeby jemu zaczęło zależeć?
|
|
 |
|
~ Może nie jestem najpiękniejszą i najmądrzejszą osobą na świecie, ale za to jestem sobą i nie udaję kogoś kim nie jestem .
|
|
 |
|
~ Nie potrzebuję idealnej osoby, potrzebuję kogoś kto będzie mnie szczerze kochał i akceptował taką jaka jestem .
|
|
 |
|
~ Czasem wystarczy tylko się odważyć, żeby przeżyć coś wspaniałego .
|
|
|
|