 |
|
Nienawidzę ich. Całym sercem. / rebelangel
|
|
 |
|
Nie czujesz, jak umierasz z dnia na dzien?
|
|
 |
|
Spojrzała na chłopaka grającego na gitarze. - Tadaaam.. - Powiedział z szerokim uśmiechem kiedy zakończył grę. - Jeszcze.. - Poprosiła patrząc na niego. Kiwnął głową i znów zaczął grać. Ona zerknęła przez okno, siedziała na parapecie wystawiając twarz do słońca. Grał jej na gitarze chłopak, który stał się bratnią duszą po miesiącu czasu. Lubiła z nim siedzieć. Uspokajało ją jego granie. Tylko tak zapominała o bólu, smutku, nieprzespanych nocach i piekących ranach na ciele. Ten średniego wzrostu chłopak o brązowych oczach i lokach zasłaniających pół twarzy swoją grą i swoją osobą sprawiał że w tej szkole wreszcie znalazła jakieś miejsce. Mały pokój, z dwiema gitarami i perkusją. Jej miejsce było na parapecie, jego na krześle z gitarą. Albo jej grał albo prosiła by opowiadał o swojej dziewczynie. Tak wspaniale mówił o swojej miłości, posiadał taką piękną miłość. Tak, zazdrościła mu. Bo ona sama niemal nie miała już nic. Obolałe, potargane serce i resztki nadziei... / rebelangel
|
|
 |
|
- Mogę cię zaprosić na kawę? - Przepraszam, ale mam chłopaka. - To na herbatę? / r.
|
|
 |
|
"Chce zebrać się w sobie i rozbić o Ciebie pięści,
ale sam jestem rozbity, jakbyś rozbił mnie na części"
|
|
 |
|
"Nie mam odwagi pytać czy mi wybaczysz..."
|
|
 |
|
"Nie wiem jak Ty, ale ja się trochę boję, że ten koniec jest już blisko, że już Bóg mi kopie dół..."
|
|
 |
|
i choć był to moment polepiony z szczęścia cząstek...
|
|
 |
|
"Dla swoich mam peace and love a dla obcych fuck off"
|
|
 |
|
"Za wszystkie grzechy nie żałuję, nie umiem mówić przepraszam..."
|
|
 |
|
"Mnie nie interere, kto ile ma tu w kieszeniach,
kto jedzie, a kto idzie z buta po swoje marzenia"
|
|
 |
|
"Nie chce czuć nic, polej mi wódki, zapije pamięć i chuj z tym"
|
|
|
|