 |
|
Bo ja lubię do Ciebie pisać. Z różnych powodów. Między innymi dlatego, że chcę, żebyś wiedział, że myślę o Tobie. To dość egoistyczna pobudka, ale nie mam zamiaru się jej wypierać. A myślę dużo i często. Właściwie myśli o Tobie towarzyszą mi w każdej sytuacji. I nie masz pojęcia, jak bardzo jest mi z tym dobrze. A przy okazji wymyślam różne rzeczy. Z którymi też przeważenie jest mi dobrze. Bo bardzo wysoko cenię fakt, że zaistniałeś w moim życiu. Ostatnio zresztą trudno używać słów takich jak „cenię”. Ostatnio czasami wydaje mi się, że słowa są za małe. Dlatego dziękuję Ci. Dziękuję Ci z całą powagą i nieuchronnym lekkim wzruszeniem za to, że jesteś. I że ja mogę być.
|
|
 |
|
Wszyscy mówią że chcą milion dolarów, ale ja wolę mieć milion dni z Tobą.
|
|
 |
|
Jak marionetka, którą sterują sznurkami,
muszę na scenie życia cudze grywać role.
Sobą mi pozwalają być tylko czasami,
"Dziś masz swoje pięć minut, teraz twoja kolej".
Wtedy rosną mi skrzydła , drewno pachnie różą
i tańczę jak rusałka na słonecznej łące,
ciesząc się swoją kwestią, chociaż tak niedużą.
Drewniane serce bije młode i gorące.
Zza kurtyny spogląda czyjaś para oczu
zdumiona tą przemianą i że grać tak umiem.
Ktoś jak i ja się nagle bardzo wolny poczuł,
a ja drewniana lalka dobrze go rozumiem.
I nagle gasną światła na olbrzymiej scenie.
Nie ma braw i aplauzów, jutro znowu zagram.
Tylko to już nie będzie mej duszy marzenie.
Ostatni raz na sznurku jak kukła się targam.
|
|
 |
|
Chciałabym uciec do Ciebie
Jak Kopciuszek
I pozostawić jedynie maleńki pantofelek tęsknoty.
Chciałabym, żebys zachował go
Na pamiątkę.
Mnie nie szukaj bo nie znajdziesz
Ja nie istnieję
Jak Kopciuszek...
|
|
 |
|
Uwierz , że mimo wszystko , nigdy nie bedziesz mi obojętny.
|
|
 |
|
Czasem trzeba wiele.. czasem nie trzeba nic...
|
|
 |
|
Jeżeli nie potrafisz zrozumieć mego milczenia nigdy nie zrozumiesz moich słów.
|
|
 |
|
sześć lekcji. przed ostatnia mata. rozsadziła mnie - pisałam zaległą kartkówkę z równań. po 15 minutach, kiedy wróciłam do ławki zajęłam się nowym tematem. cały czas odwracał się do mnie kumpel uśmiechając się. nie wiedziałam o co mu chodzi. zadzwonił dzwonek. znów się odwrócił i obserwował. gdy podniosłam torbę, zaczęłam się śmiać - to już norma, że zabieracie mi książki. krzyknęłam pytająco ' oddasz mi je, co ? ' odwróciłeś się tylko, spojrzałeś i wyszedłeś z klasy. przed wf prosząc o podręczniki, tłumaczyłam, że to już jest nudne, żeby wymyślił coś innego. wkurzasz mnie wiesz? ale i tak Cię uwielbiam ! / kszy
|
|
 |
|
przepraszam, że zrzuciłam Cię ze schodów, to nie było specjalnie, raczej z miłości kotek. / kszy
|
|
 |
|
kocham Cię nawet za to, że kakaa nie umiesz zrobić, blondynko. /kszy
|
|
 |
|
A ona marzyła by wrócił i powiedział, że ją kocha.. // madzia0025
|
|
kszy dodał komentarz: do wpisu |
7 grudnia 2010 |
|
|