 |
|
siedząc na balkonie z tymi wszystkimi wspomnieniami. z blizną z wakacji 2008, sercem z ludzmi z obozu tanecznego, z tymi wszystkimi melanżami o których rano mało się pamięta, i o tobie, o twoich zielonych oczach i ciepłym uśmiechu. / mojee.
|
|
 |
|
przecież wiesz, że ten rozdział już jest zamknięty, że już nic nie wróci, że został tylko twój zapach na moich dłoniach. wiesz to. ale kurewsko uparcie dążysz do przeszłości. ' / mojee.
|
|
 |
|
i wiesz, że lubię te nocne rundy po mieście, i ten ogień w twoich oczach .'
|
|
 |
|
I nie masz pojęcia jak kto jest gdy wchodząc do domu czuję twój zapach na sobie./ mojee.
|
|
 |
|
lubię sposób w jaki kłamiesz, to takie żałosne. z jednej strony Cię nie nawidzę. zadajesz mi tyle bólu, rozpierdalasz mnie na tysiące małych kawałków, a mimo to Cię kocham .
|
|
 |
|
wolnym jest się wtedy, gdy o 3 nad ranem możesz pozwolić sobie na pójście do parku z tanim winem w ręku ' mojee.
|
|
 |
|
ale nie wiesz jak to jest gdy siedziesz do rana przed laptopem z tą cholerną nadzieją że się pojawisz.'
|
|
 |
|
nie pytaj ile razy życzyłam Ci, żebyś cierpiał tak jak ja. żebyś czuł ten kurewski ból, przeszywający i rozwalający na małe kawałki, ale teraz gdy stoję przed prespektywą zadania Co go to wymiękam, nie potrafię, chcę Cię oszczędzić. mimo wszystko . / mojee.
|
|
 |
|
i nie potrzebujesz zjeść tabliczki czekolady bo wystarczy Ci przelotny uśmiech jednego z obcych przechodniów.
|
|
 |
|
szczęśliwym jest się wtedy, gdy kładziesz się jak najwcześniej spać tylko dlatego, że nie możesz się doczekać kolejnego poranka. gdy uśmiechasz się głupio nawet do filiżanki popołudniowej kawy. kiedy splątane słuchawki, nie są w stanie wyprowadzić Cię z równowagi. i nie potrzebujesz zjeść tabliczki czekolady bo wystarczy Ci przelotny uśmiech jednego z obcych przechodniów.
|
|
 |
|
Być prawdziwym chodzi tylko o to żyć naprawdę nie na niby, mieć perspektywy.
|
|
|
|