 |
|
Ona nie ma końca, zrozumiesz to kiedy wzmocni ją rozłąka
Ona jest nieustająca, czasami zimna a czasami wrząca
Ja mówię Ci…
Ona jest jak promień słońca, który dociera i sprawia, że umierasz z gorąca
Czasami bywa niebezpieczna, tak jak granat u stóp, w którym zgubiła się zawleczka
Jest nieprzewidywalna, jak rozlana pod nogami substancja łatwopalna
Wybucha bez ostrzeżenia, poglądy zmienia, dzięki niej trwają pokolenia.
|
|
 |
|
I wkurzam się na małego robaczka,
który pędzi gdzieś po moim biurku
i wiesz, z tej złości, przyciskam go palcem do blatu,
bo on ma jakiś cel, a ja swój straciłam.
|
|
 |
|
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga.
|
|
 |
|
Mijam o mały włos zwątpienie więc nie pierdol, że mam opanować złość, bo nie jest mi wszystko jedno .
|
|
 |
|
Nie pytaj czy to prawda, bo nikt ci tutaj nic nie powie, a wszelkie podobieństwa są przypadkowe.
|
|
 |
|
Bo jak się pierdoli, to nieraz wszystko do zera ziomeczku, na czysto.
|
|
 |
|
Bywa, że jestem hedonistą i chce mieć to wszystko, chce mieć to szybko, wszystko albo nic wiesz tak wyszło.
|
|
 |
|
Dzisiaj się śmiejesz, a innym razem szlochasz najważniejsze jest, to, że wiesz, kogo kochasz co dzień się budzisz, a Twoje serce bije najważniejsze jest to, że wiesz, dla kogo żyjesz. ♥
|
|
 |
|
Pamiętaj, raźniej zawsze gdy ktoś stoi z boku, gdy dzieli z Tobą łzę, która spływa z Twoich oczu, gdy jest mimo kłopotów, w chwili gdy ciężko oddychać, gdy przypomina byś nie umarł już za życia .♥
|
|
 |
|
nie możemy w nas zwątpić, wystarczy że inni robią to za nas.
|
|
 |
|
szczypta pewności siebie, garść odwagi i moje życie nabrało by sensownych barw.
|
|
 |
|
Skandal, anarchia, rozgarniasz,
na ulicach, w sklepach, knajpach,
codzienność oparta na faktach,
kluczyk, szufladka, Ad Akta.
|
|
|
|