 |
|
nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała Cie przytulić i powiedzieć : jesteś tylko mój .
|
|
 |
|
zawsze wierz w Boga, bo jest kilka pytań na które google nie zna odpowiedzi
|
|
 |
|
przed oczami mam nas. nasze splecione ręce, pruderyjne spojrzenia. moją głowę skrupulatnie ułożoną na Twoich kolanach. ale nie ma słów. są tylko puste krzyki. nieme półsłowa. otwieramy usta na próżno, nie wydając z siebie dźwięków ani uczuć.treść naszych rozmów udało mi się zwyczajne wyeliminować ze wspomnień. teraźniejszość jest łatwiejsza bez obecności przeszłości.
|
|
 |
|
Ciekawe jaki byłby świat, kiedy wszyscy mówili by prawdę albo milczeli.
|
|
 |
|
Mimo wszystko istnieją na świecie ludzie, dla których życie bez Ciebie byłoby całkiem żałosne.
|
|
 |
|
Chciałam krzyknąć Lecz dłonie Rozpaczy zasłoniły mi Usta...
|
|
 |
|
Piszę do Ciebie, jak co roku. Może później niż zwykle, może nawet za późno, nie szkodzi. Empik realizuje zamówienia do 22 grudnia, więc Ty pewnie też, ale to nic. Moja wiadomość się nie zdeaktualizuje, jak cały ten świąteczny pierdolnik. Bo widzisz, Drogi Święty, którego tak napastliwie przywykłam prosić o wiele, wiele rzeczy. W tym roku chciałabym Ci powiedzieć, że NIE POTRZEBUJE ZUPEŁNIE NIC.
|
|
 |
|
słowa czasami bolą bardziej niż czyny. ale to nie istotne. przewaga czynów na słowami jest taka, że one nie potrafią kłamać.
|
|
 |
|
jedyne czego pragnę na te święta to spokoju. ucieczki. obudzenia się z koszmaru,którego nieusilnie staram się pozbyć poprzez szczypanie się po ciele każdego ranka. łudzę się, że to wszystko jest tylko imaginacją. zostawiłam koło łóżka filiżankę po kakao. codziennie rano budzę się i przecierając oczy spoglądam na nią. z nadzieją, że znowu poczuję zapach brązowego napoju. znowu ujrzę unoszącą się parę. znowu obrócę się, żeby dostać całusa w czoło i gwałtownie objąć Cię w pasie. ale z każdym porankiem uświadamiam sobie, że chęć tego wszystkiego jest znikomą abstrakcją, a od rzeczywistości nie ma ucieczki.
|
|
 |
|
najgorsze, są noce. wspomnienia dopadają wtedy najmocniej. starasz się na nowo stać małą dziewczynką kurczowo zwijającą się pod kocem. a one wychodzą. wypełzają jak potwory spod łóżką i duszą. duszą Cię płaczem perfekcyjnie przyciskając do poduszki. odbierając Ci oddech, zrzucając głaz na Twoją klatkę piersiową. chcesz zamknąć powieki, ale masz zakaz. dławisz się wspomnieniami, wyrzutami sumienia i świadomością, że zapewne wyczerpałaś swój limit na szczęście. zapewne nie na tyle dobrze, na ile miałaś szansę.
|
|
 |
|
Pierdolić głupoty za plecami każdy umie, ale żeby mijając się na ulicy, spojrzeć w oczy to już w chuj ciężko. [yezoo]
|
|
 |
|
- Spójrz na swojego mężczyznę a teraz na mnie , co widzisz? - Widzę kurwa duże brązowe oczy, burzę czarnych włosów, śliczny uśmiech, którego Tobie brakuje.
|
|
|
|