 |
|
Moje doświadczenia w dziedzinie miłości kojarzyły mi się z oczekiwaniami wobec nowego, wspaniałego filmu, o którym wszyscy mówią i który wszystkich zachwyca. Idzie się do kina z wielką nadzieją, że będzie tak jak mówią. A potem już po wszystkim i człowiek wychodzi z kina, mrużąc oczy przed ostrym światłem - zmęczony, lekko rozczarowany i zdziwiony, skąd ten cały szum wokół takiej błahostki.
|
|
 |
|
rzeczy na pokaz, pierdolę to, popatrz. / peja.
|
|
 |
|
co napisane w końcu musiało się stać / poti.
|
|
 |
|
mam dość tej obojętności.
|
|
 |
|
a jeszcze kilka miesięcy temu sam fakt, że mogłabym się z tobą całować wydawałby się zupełnie nierealny.
|
|
 |
|
najpiękniejsze chwile to te, których nie planowałam / vixen.
|
|
 |
|
Paradoks nad paradoksami: trupy pchają nas ku życiu, czasem dyskretnie, czasem zupełnie dosłownie i biegiem. Żyjmy więc. Róbmy głupoty, ale COŚ róbmy; wybierajmy źle, ale COŚ wybierajmy; kochajmy nieudolnie, ale KOGOŚ. Błądźmy, byle do celu.
|
|
 |
|
Na co czekasz - zaufaj chemicznej litości
|
|
 |
|
Czasami, mimo, że coś nas niszczy, nie potrafimy od tego odejść. Czasami, po prostu boimy się zmian. Czasami samych siebie. A czasami kochamy zbyt mocno, by uwierzyć, że miłość potrafi zabić.
|
|
|
|