 |
|
a on nie ma pojęcia ilu chłopakom dała kosza z jego powodu . i to wszystko przez tą cholerną słabość do niego oraz głupią nadzieję, że coś z tego będzie .
|
|
 |
|
Twierdzisz, że jesteś pewna co to ból. A wiesz jak boli pękające serce dziecka, gdy matka wyraźnie daje do zrozumienia, że było niechciane.? Wiesz jaki ból towarzyszy łamaniu się szczęki pod naciskiem uderzenia.? Wiesz jak boli wewnątrz wszystko, gdy słyszysz rozbijane o podłogę talerze, bo znowu nie możecie się porozumieć.? Wiesz jak boli dumę, płaski lądujący na Twoim policzku.? Wiesz jak boli siedmiogodzinny trening, po którym nie możesz podnieść się z parkietu.? Wiesz jak bolą słowa "to nie ma sensu" słyszane od ukochanej osoby.? Wiesz jaki to ogromny ból, gdy dowiadujesz się o śmierci przyjaciela.? Wiesz jak boli, gdy On mówi, że nie wraca do domu, bo nie ma sił na ten związek.? Wiesz jak boli dorosłość, presja, i oczy wpatrzone w Ciebie, czekające tylko na Twoje potknięcie.? Nie wiesz. Więc nie p*****l mi, że o życiu wiesz już wszystko.
|
|
 |
|
Dajesz mi miłość, ja daję Ci wszystko co mogę!
|
|
 |
|
jedynym chłopcem , za którym będę biegać będzie mój synek bawiący się ze mną w berka .
|
|
 |
|
trzeba sobie poradzić, iść pod swoje dyktando, bo nienawiść fascynuje, a miłość pcha na dno
|
|
 |
|
przyjaciel może stać się wrogiem i na odwrót w sumie
|
|
 |
|
zamieniam sny na czyny, by żyć z tym do woli
|
|
 |
|
tylko
ludzka głupota mnie osłabia jak kryptonit
|
|
 |
|
nie oglądaj się za siebie już.
było, minęło, cóż- wiele jeszcze przed nami.
choć zmieniło się tak wiele tu,
mamy to za nic, my jesteśmy wciąż tacy sami
|
|
 |
|
rozumiem, że Twe zasady nie są proste,
rządzą tu emocje schowane pod pokrowcem
|
|
 |
|
z chęcią żyję, wierzę, kochać umiem,
szukam własnego odbicia w życia całunie
|
|
 |
|
na tej drodze bywa ślisko, w jednej chwili tracisz wszystko, wszystko, co masz. tracisz godność, instynkt i twarz. cel jest jedyną misją, bo łatwo upaść jest tak nisko. czujesz tylko smutek, złość i wstyd, prócz tego nie masz już nic
|
|
|
|