 |
|
15 lat temu dostałam nową grę. nazywała się życie. grałam w nią codziennie. 24 na dobę. aż pewnego razu doszłam do nowego poziomu o nazwie 'cierpienie i ból'. nie dałam rady. wyskoczył napis 'game over'. przegrałam.
|
|
 |
|
To nie jest tak, że nie odzywam się, bo nie chcę. Wręcz odwrotnie. Mam wielką ochotę z Tobą porozmawiać, tylko zwyczajnie boję się, że widząc moje imię na ekranie telefonu wywrócisz oczami i powiesz "kurde, nie chce mi się z nią pisać, ale odpiszę, żeby nie było jej przykro."
|
|
 |
|
postanowiłam się nie starać, nie martwić, mieć wyjebane, nie dzwonić, nie pisać - przez klika dni.|mogeebyctwojax3.
|
|
 |
|
tak bardzo wierzyłam w Jego obietnice, jak zawsze poszły na marne.|mogeebyctwojax3.
|
|
 |
|
w moim życiu czas na zmiany, ale sama nie wiem od czego zacząć, przecież nie można tak po prostu zapomnieć.|mogeebyctwojax3.
|
|
 |
|
naiwna?za bardzo.|mogeebyctwojax3.
|
|
 |
|
tak, zazdroszczę niektórym wielkiej miłości, szczęścia, radości.|mogeebyctwojax3.
|
|
 |
|
chyba czas wyrzucić z siebie te wszystkie wspomnienia, zapomnieć raz na zawsze.|mogeebyctwojax3.
|
|
 |
|
i nie pierdolcie mi, że miłość jest zajebista, bo przypierdolę .|mogeebyctwojax3.
|
|
 |
|
W moich dużych oczach nie zobaczysz już szczęścia. / napisana
|
|
 |
|
Nie da się określić miar kochania, schematów, następstw postępowania. Unikaty, każda miłość po kolei. Nieważne jak, nieważne jakimi słowami. Liczą się te gesty i to osobliwe odczucie gdzieś w środku. Kochamy się, na swój sposób, ale kochamy się, wbrew oczekiwaniom i zasadom, słabo widząc świat poza sobą, uznając się za największy priorytet nawzajem, nie planując wspólnej przyszłości, bo nie mamy pojęcia o jutrze, ale ze świadomością, że tylko śmierć może nas rozdzielić.
|
|
 |
|
Lepiej byłoby gdyby mama mnie usunęła będąc w ciąży. Zobacz, jakby było pięknie. Ty byś nigdy mnie nie poznał, nie cierpiałabym z miłości. Rodzice mieliby święty spokój. Mama nie płakałaby po cichu, bo znów ja zawiodłam. Najbliżsi znajomi nie musieliby znosić moich wiecznych wahań nastrojów. Sąsiedzi nie narzekaliby że znów włączyłam muzykę za głośno. Nawet pies cieszyłby się z tego że w końcu nikt nie podnosi na niego głosu. Ale niestety nie zrobiła tego. Nie mam takiej odwagi żeby połknąć garść tabletek popić alkoholem i spać w wieczną otchłań. Starczy mi tylko niebezpieczne wychylanie się przed pasami mając nadzieję że w końcu mnie coś pierdolnie na amen.
|
|
|
|