 |
|
jeśli będę musiała poczuć tak, musisz zrozumieć to będzie koniec nas, koniec, dziś tak to czuję.
|
|
 |
|
ale kocham Cię! kocham! wciąż Cię kocham kurwa, i nie znam już innych słów, to jest zbyt trudne.
|
|
 |
|
Chcę być Twoim cieniem, robić z Tobą mnóstwo rzeczy. Życie z Tobą przeżyć, możesz ufać mi i wierzyć.
|
|
 |
|
Po prostu ze mną bądź nie zawiodę, obiecuję!
|
|
 |
|
Weź mocno mnie obejmij, jakby świat miał dziś się skończyć.
|
|
 |
|
Co z Tobą wariacie, chyba trochę Cię poniosło. Przestań ćpać to gówno, lepiej szlifuj rap rzemiosło,
|
|
 |
|
Mamy przecież setki opcji, rozumiesz. Ale to nie znaczy, że cię znajdę wśród tych obcych w tłumie.
|
|
 |
|
Tylko nie krzycz, bo to nie miejsce na krzyk.
|
|
 |
|
siedzę na chłodnym krawężniku. przyglądam się tym wszystkim pędzącym osobom. wyczytuję z ich twarzy emocje. jedni przepełnieni są radością na widok ukochanej osoby. jeszcze inni czują złość, bo właśnie uciekł im ostatni autobus do pracy. inni zaś odpalając fajkę wypełnieni żalem rozmyślają nad swoim życiem. a ja? stoję w miejscu. z mojej twarzy nie można wyczytać już nic, bo od dawna jest ona przepełniona pustką. moje oczy nie mają już tych iskier co kiedyś, a naturalny i szczery uśmiech zanikł już dawno temu. sądzę, że gdybyś tu był, wszystko nabrałoby większej normalności.
|
|
 |
|
już nie umiem się smucić, umiem się wkurwiać.
|
|
 |
|
jakoś inaczej wyobrażałam sobie ten długowyczekiwany piątek, zakończenie ciężkiego tygodnia i rozpoczęcie melanżowego weekendu. miałam mieć dobry humor, miałam nie zamulać, miałam nie tęsknić. kurwa, w zamian za to siedzę zapłakana wsłuchując się w dołujący tekst sia-breathe me. pomocy.
|
|
|
|