 |
|
wybacz, ale nie wierzę w niczyją szczerość. życie za tą wiarę już nie raz mnie skopało, mam tego dość.
|
|
 |
|
i może jestem już martwa, bo zjebał mi się świat, a mnie to nie martwi.
|
|
 |
|
nie. - odparłam. - myślę iż cała ta grupka ludzi, która otacza mnie codziennie zapomniałaby o mnie bardzo szybko. bo ile można pamiętać osobę, która tak bardzo wkurwiała Cię każdego dnia? ile można pamiętać o jej piwnych oczach? stylu bycia? skoro nie była dla Ciebie kimś więcej niż tylko koleżanką.
|
|
 |
|
mówią „nie poddawaj się!”. ale czy oni tak naprawdę wiedzą, co mnie boli?
wpuszczają i wypuszczają bezmyślnie zlep moich problemów z siebie.
powtarzają jak stare, zepsute radio by walczyć.
a ja stoję bezradnie i słucham po raz tysięczny tej samej rady.
nie rozumieją, że to zbyt dużo jak dla mnie i nie zrozumieją.
|
|
 |
|
I choc czasem tupałam nóżkami jak mała
dziewczynka, obrażałam się i udawałam
obojętną, płakałam, krzyczałam
i miałam ochotę uderzyc Cię najmocniej
jak tylko potrafię to wiedz, że
zawsze przychodziły wieczory, gdy
za każdym razem coraz bardziej zdawałam sobie
sprawę jak bardzo Cię kocham.
|
|
 |
|
nie ma to jak dwie uwagi z Religi i wezwanie rodziców przez księdza ;p
|
|
 |
|
kolejna zerwana przyjaźń ; (
|
|
 |
|
ile warstw ma nasze szczęście, ile kilogramów smutku nosimy w sobie każdego dnia?
|
|
 |
|
Doceniam Twoje dobre chęci. Szkoda, że tylko na nich się skończyło.
|
|
 |
|
Możemy to naprawić, ale jeśli tylko dasz nam szansę.
|
|
 |
|
przeglądam Twoje zdjęcia, ale za chuja nie potrafię wcisnąć ' usuń ' .
|
|
|
|