 |
|
Więc już nie pisz i nie dzwoń. Już nie rośnie tętno. I wszystko mi jedno. Ty to, tylko przeszłość.
|
|
 |
|
jeśli nie ma mnie i Ciebie, to chcę żyć jeszcze mocniej.
|
|
 |
|
Pierdolą coś o lojalności skurwysyny, nawet nie chce mi się im pluć w oczy, bo szkoda mi śliny
|
|
 |
|
nie opuszczam ludzi, jestem przy nich cały czas
nawet, gdy mi prosto w twarz mówią najtrudniejszą z prawd,
ale szanuję tych, co odpłacą mi tym samym,
reszcie mówię nic prócz tego, że się znamy
|
|
 |
|
w twarz zaśmiać się światu tak donośnie, bezczelnie
|
|
 |
|
a kiedy Go całowała, poczuła smak alkoholowo-nikotynowy.
|
|
 |
|
Słyszę bicie Twojego serca, pośród gwiazd,
Ten dzień to dziś, ten świat jest nasz.
|
|
 |
|
Jestem bogiem, sam ze sobą zawarłem pakt,
jednoosobowy kościół - nasza wiara to rap
|
|
 |
|
Magazyn zamiennych części systemu, bez wiary w przyszłość, bo nic nam nie wyszło po naszemu.
|
|
 |
|
Ktoś mi mówi, jak mam żyć, to całkiem kurwa śmieszne.
Co Ty w domu nie masz lustra? Tak w ogóle kim Ty jesteś?
|
|
 |
|
A Ty stój, tam gdzie stoisz nie mów mi już nic więcej.
Niczego mi nie zabronisz i tak zrobię to jak zechcę.
|
|
 |
|
wybaczyć, to zakochać się w ostatni dzień przed śmiercią...
|
|
|
|