 |
|
Choć, jestem jak karzeł, mogę jak olbrzym kochać, spróbować się odnaleźć, w Twoich emocjach. To nie tak, że nie mam serca.
|
|
 |
|
bawię się cały czas, pierdolę cały świat, nawet jak nienawidzi mnie, jestem sobą, jestem sobą, jestem sobą, uwierz mi na słowo, że nie obchodzi mnie, to co myślisz o mnie.
|
|
 |
|
Znów przechodzę z obrony w atak, dając życie w ratach. Nie oddając duszy, żyje w tej głuszy..
|
|
 |
|
muszę zrobić wszystko, żeby dalej to kulać, żeby nie zamulać i by nie pogrążać się w bólach.
|
|
 |
|
i choć widujemy się, wciąż codziennie, to co było między nami, poszło w zapomnienie.
|
|
 |
|
Głęboko zaciągając się dymem i susząc łzy na wietrze postanowiłam definitywnie skończyć z moja przeszłością. Chciałabym zapomnieć o tym, co było. Żyć chwilą obecną. Pragnę usnąć wtulona w Ciebie. Chcę się z Tobą drażnić, pokłócić... Tylko po to, by później się czule pogodzić... I tęsknić wiedząc, że i Ty tęsknisz..
|
|
 |
|
House, nawet ty mnie z niego nie wyleczysz.
|
|
 |
|
Można się uzależnić od pewnego rodzaju smutku...
|
|
 |
|
prawdziwe kobiety nie lubią grzecznych mężczyzn.
|
|
 |
|
nie lubie zimy bo przypomina mi o Tobie, o tym co między nami było, o uczuciu które rozgrzewało nas w te mroźne dni, pamietam o wszystkim o kazdym Twoim uśmiechu na mój widok, o każdym płatku śniegu spadający na twe malinowe od zimna policzki, o każdej śnieżce którą ulepiłeś i wycelowałeś we mnie i o każdej zaspie w której prędzej czy później musiałam wylądować, od tamtej pory nie lubię zimy ...
|
|
 |
|
To nie był mężczyzna, tylko incydent.
|
|
 |
|
Podsycamy w sobie ból, bo to jedyne, co nam zostało.
|
|
|
|